Tym razem opiszę Wam pomysł na mniej więcej tygodniowy objazd Północnych Włoch, najważniejsze i najciekawsze miasta, które możecie po drodze odwiedzić. Cześć miejsc była już opisana na blogu, część pojawia się po raz pierwszy. Oczywiście wybór zależy od Was i na pierwszą podróż nie musicie odwiedzać wszystkich miejscowości. Wyjazd jest dosyć intensywny, z częstym zmienianiem noclegów. Można też wybrać noclegi w kilku punktach (Bergamo, Wenecja i np. Padwa), i robić jednodniowe wycieczki do pozostałych miejsc. Całą podróż możemy przemieszczać się bez samochodu, wygodnym i częstymi pociągami. Ja sama podobną podróż zrealizowałam kilka lat temu, to była moja pierwsza podróż solo i do tej pory wspominam ją z wielkim sentymentem.
Bergamo
Zaczynamy moim ulubionym wieczornym lotem do Bergamo. Pierwszy nocleg w Bergamo.
O mieście więcej było tutaj:
Cały kolejny dzień spędzamy na zwiedzaniu miasta. Po południu możemy przemieścić się do Mediolanu (w mojej podróży wieczorem tego dnia wybierałam się na spektakl do La Sali i oczywiście bardzo polecam taką opcję:)
Mediolan
Werona
Kolejnego dnia ruszamy pociągiem do Werony. O Weronie było tutaj:
Warto oczywiście zostać na noc, ale można w wersji skróconej spędzić kilka godzin, w drodze do Padwy. Na dworcu znajdziecie przechowalnię bagażu, gdzie bez problemu zostawicie walizki.
Vicenza
Vicenza, której zbite w gromadę czerwone dachy widnieją wśród zielonych ogrodów i winnic szczęśliwej doliny, dzielącej podnóże Alp od Monti Berici, pojawia się we wspomnieniach jako jedno z najbardziej uroczych włoskich miast. Dwie nieruchome zwierciadlane rzeczki, Retrone i Bacchiglione, opływają miasto, którego ulice wychodzą gdzieniegdzie na ciągnące się wzdłuż ich brzegów łąki, a łuki przerzuconych nad nimi mostów odbijają się w głębokim lustrze ich wód. Słońce, które upodobało sobie to piękne miasto, obficie zlewa swój blask i ciepło na płyty jego wspaniałego Piazza, gdzie widnieją białe jak śnieg istryjskie marmury bazyliki Palladia z czerniejącymi na jej kolumnach i fryzach śladami zimowej niepogody.”
Ten cytat z genialnego jak zawsze Pawła Muratowa doskonale podsumowuje uroki tego włoskiego miasta. Z dala od tłumów turystów, w cieniu sławnej pobliskiej Wenecji, Vicenza żyje własnym, spokojnym rytmem. Co ciekawe, należy do jednych z najbogatszych włoskich gmin, jest też jednym z głównych centrów produkcji złota i biżuterii. Zycie tutaj wydaje się bardzo spokojne, a samo miasto jest niesamowicie uporządkowane i czyste.
Ale to wcale nie znaczy, że nie ma tu nic ciekawego do odwiedzenia! Wręcz przeciwnie – dla interesujących się architekturą, jest to punkt obowiązkowy na mapie Włoch! To tutaj pracował genialny renesansowy architekt Andrea Palladio. Urodzony w niedalekiej Padwie, swoje największe dzieła zostawił właśnie w Vicenzie. I to on ściągnął mnie do tego miasta.
Villa La Rotonda to najbardziej znane jego dzieło, które dla mnie było najważniejszym powodem odwiedzin Vicenzy. Tak naprawdę nazywa się Villa Capra Valmarana Palladia i znajduje się nieco na uboczu – ale warto i tak skusić się na spacer, podziwiając okoliczne wzgórza i winnice. Budynek zachwyca niezwykła prostotą i idealnymi proporcjami, stał się inspiracją dla wielu późniejszych architektów i stylów. Przed wybraniem się tutaj – sprawdźcie koniecznie godziny otwarcia, bo często ulegają zmianie. Wnętrze jest dostępne dla zwiedzających tylko w wybrane dni, z zewnątrz można podziwiać właściwie codziennie (ale warto sprawdzić). Uwaga – płatność za bilety tylko gotówką!
Po drodze będziecie mijać inną wspaniałą willę – Villa Valmarana ai Nani. Nie tak znana jak La Rotonda, z pięknym ogrodem różanym i otoczeniem we włoskim stylu. We wnętrzu czeka Was również wspaniała podróż – znajdziecie tu meble, piękne sztukaterie i świetnie zachowane freski. Co ciekawe – willa cały czas należy do rodziny Valmarana, która do dziś tutaj mieszka!
Warto również wspiąć się na Monte Berico. Prowadzi na nie niesamowita droga – prawie 700 metrowe podcienia, którymi wchodzimy na sam szczyt. Na szczycie znajduje się Bazylika, powstała podobno po objawieniach Maryjnych. Kościół w tym miejscu miał uchronić Vicenzę od epidemii dżumy. We wnętrzu znajdziecie też np. Pietę Mantegni i Wieczerzę św. Grzegorza Wielkiego Veronesa. A ze szczytu wzgórza – możecie również podziwiać cudowne widoki na miasto.
Zaczęłam tu wyjątkowo nie od centrum, ale właśnie od obrzeży, chociaż samo miasto też jest bardzo ciekawe i pełne budynków, nie tylko Palladia. Basilica Palladiana na Piazza dei Signori to budynek niezwykły, także dzieło Palladia. Co ciekawe – nie jest to kościół, a miejscem spotkań rady miejskiej. Wędrując po okolicznych wzgórzach jego dach będziecie widzieć właściwie z każdego miejsca.
Teatro Olipmico – drugi punkt obowiązkowy w Vicenzie. Dzieło Palladia ale skończone już po jego śmierci. Budynek z zewnątrz nie przypomina teatru, a w środku czeka nas naprawdę uczta dla oczu – scena to niesamowita gra iluzji, proporcji, perspektywy. Bardzo warto odwiedzić!
I tak jak w wielu innych miastach, warto po prostu zgubić się w wąskich uliczkach i odkrywać ukryte skarby tego miasta.
Marzy mi się jeszcze podróż po całym regionie i odkrywanie kolejnych miejsc autorstwa Palladia, może to pomysł na kolejną podróż?
Padwa
Ruszamy dalej i tym razem zatrzymujemy się w Padwie. To jedno z bardzo ciekawych włoskich miast, pełne wyjątkowych zabytków, jednocześnie często pomijane przez turystów. Dodatkowo – wspaniałe studenckie miasto, z niezwykła atmosferą, młodzieżowe, tętniące życiem dniem i nocą.
Koniecznie odwiedźcie kaplicę Scrovegnich – to jeden z najciekawszy zabytków. W środku można zobaczyć niesamowite i rewelacyjnie zachowane freski Giotta i Giovaniego Pisano. Kaplica jest niewielka, więc można przyjrzeć się im naprawdę z bliska. Zwiedzanie odbywa się w niewielkich grupach, przed wejściem jest oddzielne pomieszczenie, w którym zwiedzający przystosowują się do poziomu wilgotności w kaplicy, i jednocześnie oglądają film o historii kaplicy. Ja trafiłam też na zwiedzanie z przewodnikiem, który dodatkowo opowiadał i wskazywał najważniejsze i najciekawsze części fresków.
Szczerze mówiąc, ponieważ jest tu też dużo spokojniej, miejsce to robi naprawdę niesamowite wrażenie. Na mnie zrobiło dużo większe wrażenie niż rzymska Kaplica Sykstyńska, która jest wspaniała – jednak tłum ludzi i harmider odbierają możliwość kontemplacji samego dzieła,
Bilety warto zarezerwować wcześniej, bo tuż przed nie zawsze będą dostępne. Szczegóły znajdziecie tutaj:
https://cappelladegliscrovegni.vivaticket.it/
Punktem obowiązkowym zwiedzania Padwy jest również bazylika św. Antoniego
Ja miałam tutaj niezwykłe szczęście – w środku spotkałam polskiego zakonnika, który oprowadził mnie po mniej dostępnych zakątkach i opowiedział wiele ciekawych historii tego miejsca. Jeśli na niego wpadniecie – koniecznie pozdrówcie go ode mnie!
A kościół jest naprawdę olbrzymi, łączy style romański i bizantyjski, znajduje się tu też grób św. Antoniego i co ciekawe – kaplica polska pod wezwaniem św. Stanisława.
Niedaleko bazyliki znajduje się również najstarszy na świecie ogród botaniczny, z 1545 roku, który oczywiście można zwiedzać i podziwiać. To m.in. stąd rozprzestrzeniły się na całą Europę sprowadzane w celach naukowych z Ameryki ziemniaki, sezam, słoneczniki…
I oczywiście samo centrum Padwy! Znajdziecie tu wiele wspaniałych budynków i kościołów, skrywających wyjątkowe skarby (podobno na 100 mieszkańców Padwy przypada 1 kościół, jeden dzień na pewno nie wystarczy żeby odwiedzić je wszystkie!).
Co jeszcze zobaczyć:
Palazzo della Ragione z niezwykłą eklektyczną architekturą
Palazzo del Bo czyli historyczny budynek uniwersytecki, z ciekawym wewnętrznym dziedzińcem i malowidłami (możliwe zwiedzanie z przewodnikiem). Uniwersytet w Padwie jest drugim najstarszym uniwersytetem we Włoszech. Co ciekawe, to tutaj po raz pierwszy dyplom uniwersytetu uzyskała kobieta – Elena Lucrezia Cornaro Piscopia, w 1678 roku.
Piazza del Duomo z katedrą i babtysterium
Piazza dei Signori z siedzibami władców miasta
Ciekawym miejscem jest również Prato della Valle – jeden z największych włoskich placów, w czasach rzymskich będący placem teatralnym. Dziś to bardzo malownicze miejsce – wysepka, otoczona kanałem, czterema mostami i 78 figurami.
Padwa pełna jest też polskich akcentów. O kaplicy św. Stanisława już było, ale znajdziecie tu też plac Maksymiliana Kolbe, pomniki Stefana Batorego i Jana III Sobieskiego (na Prato della Valle), a na padewskiej uczelni studiowali m.in. Mikołaj Kopernik czy Jan Kochanowski.
Znajdziecie tu też ciekawy pomnik autorstwa Davida Liebeskinda, Memoria e Luce, upamiętniający ofiary zamachu na WTC. I jeszcze jeden z punktów obowiązkowych – Pedrocchi Cafe. To najsłynniejsza kawiarnia w mieście, działająca od osiemnastego wieku. Bywał tu Byron, Stendhal, a specjalnością kawiarni jest mocna kawa z miętową pianką.
Jeszcze z ciekawostek – to w Padwie wynaleziono aperol:) Nie ma chyba lepszej możliwości by uczcić ten fakt, jak usiąść wygodnie w jednej z wielu kawiarni i zamówić aperol spritz!
Wenecja
O Wenecji było tutaj:
Koniecznie zostańcie na noc i poczujcie klimat wieczornego miasta, to zupełnie zmienia wrażenia! Na Wenecję warto poświęcić co najmniej 2 dni.
Mój plan wyjazdu
Dzień pierwszy:
Wieczorny lot do Bergamo. Nocleg w Bergamo.
Dzień drugi:
Zwiedzanie Bergamo, po południu przejazd do Mediolanu. Spektakl w La Scali. Dwa najbliższe noclegi w Mediolanie.
Dzień trzeci:
Zwiedzanie Mediolanu
Dzień czwarty:
Przejazd do Werony, zwiedzanie miasta. Wieczorem przejazd do Padwy. Wieczorny spacer po mieście. Nocleg w Padwie.
Dzień piąty:
Zwiedzanie Padwy. Po południu przejazd do Wenecji. Zwiedzanie miasta. Dwa kolejne noclegi w Wenecji.
Dzień szósty:
Ciąg dalszy Wenecji.
Dzień siódmy:
Wenecja i wieczorem powrót do Polski.
Jak widzicie Vicenzy wtedy nie zdążyłam odwiedzić, wróciłam tu dopiero przy kolejnej podróży.
Zostaw Komentarz