Sardynia – podróż przez wschodnią i centralną część wyspy. Część 2

with Brak komentarzy

Dzisiaj kontynuujemy podróż przez wschodnią i centralną część wyspy. Poprzednio było już o archipelagu La Maddalena i niesamowicie urokliwej zatoce Orosei. Teraz zabiorę Was jeszcze na półwysep Capo Testa, do stolicy Sardynii Cagliari oraz przejedziemy jeszcze przez górzysty region Barbagii.

Capo Testa

Tak jak La Maddalena jest atrakcją dosyć znaną i popularną, to Capo Testa raczej nie jest pierwszym wyborem zwiedzających. I może dobrze, bo tłumów tutaj raczej nie spotkacie. A miejsce to jest naprawdę wyjątkowe i możecie spędzić rewelacyjnie cały dzień.

Ten półwysep cechują wyjątkowe formacje granitowe i wspaniałe widoki na morze.

Weźcie ze sobą wygodne buty, coś do jedzenia, kostiumy kąpielowe i w drogę. Samochodem możecie wjechać na półwysep (przejedźcie przez miasteczko i najlepiej zostawić samochód na parkingu na ulicy – na google maps: parchegio per valle della luna). Niestety szlaki są tu słabo oznaczone, nam nie udało się znaleźć drogi, żeby przejść całość naokoło, ale nie ma co się obawiać – półwysep jest na tyle niewielki, że naprawdę trudno będzie Wam zabłądzić.

Koniecznie przejdzie do latarni i podziwiajcie niesamowite skały – byłyśmy tam całkiem same i towarzyszyło mi uczucie jak z końca świata – księżycowe skały o niesamowitych kształtach i bezkres morza. Jest to też świetny punkt do oglądania zachodu słońca. Koniecznie też przejdźcie do Valle dalla Luna, doliny nazwanej tak od białego odcienia skał w świetle księżyca. Cały półwysep był kiedyś miejscem zamieszkania wielu hipisów i naturystów, którzy korzystali tu z dziewiczej natury i spokoju.

Ale Capo Testa to nie tylko skały, to też przepiękne plaże, czasem takie, które będą tylko dla Was! I naprawdę możecie zobaczyć niesamowity widok, kiedy po trudno dostępnych skałach, kilkadziesiąt metrów w dół, schodzą Włosi z parasolami, turystycznymi lodówkami i całym wyposażeniem plażowym:)

Trochę interioru

Kolejny pomysł na co najmniej jeden dzień, to trochę prawdziwej, autentycznej Sardynii – Barbagii. Ten historyczny region położony w środkowo-wschodniej części wyspy, należy do najbardziej niedostępnych, dzikich, górzystych fragmentów.

Od zawsze było to miejsce schronienia dla wszystkich, którzy nie chcieli podporządkować się kolejnym zdobywcom i najeźdźcom. Dumni mieszkańcy, kultywujący swoje tradycje, cały czas twierdzą, że nigdy nie zostali podbici.

Znajdują się tu najwyższe szczyty – masyw Gennargentu (z najwyższym szczytem Marmora, 1834 m n.p.m) oraz góry Supramonte (najwyższy szczyt Punta Corrasi, 1463 m n.p.m.)

Znajdziecie tu wioski, w których zatrzymał się czas. Jeśli będziecie mieć szczęście, traficie na jakieś lokalne święto i będziecie mogli podziwiać tradycje sardyńskie na żywo. W wielu miejscach możecie spotkać też kobiety w tradycyjnych strojach.

Podróżując przez ten region czekają was drogi przez puste gaje oliwne, na których częściej spotkacie owce niż inne samochody. Na mnie największe wrażenie zrobiła góra Punta Covassi, widoczna z wielu miejsc i niesamowicie dominująca nad okolicą.

Warto zatrzymać się w jednym z miejscowych gospodarstw agroturystycznych, w których można spróbować lokalnych potraw, serów, oliwy.

Uważajcie też na niektóre drogi, bo mogą być naprawdę niebezpieczne (np. droga sp 22). Najlepiej słuchać się GPS – często droga może wydawać się dłuższa, ale jest po prostu bezpieczniejsza. My na naszej trasie odwiedziłyśmy:

Orgosolo

Moim zdaniem najciekawsze miejsce. Słynie głównie z niezwykłych murali, porozrzucanych po całym mieście. Można wziąć audioprzewodnik, wynająć przewodnika lub po prostu poszwendać się po miasteczku i samodzielnie odkrywać tą niezwykłą sztukę. Murale zaczęto tworzyć w Orgosolo od 1969 roku, w czasach wielkich zmian społecznych i politycznych. Początkowo głównym tematem były problemy społeczne, później także życie codzienne. Murale to naprawdę dzieła sztuki – nawiązują do kubizmu i innych kierunków sztuki, można odnajdywać wpływy sztuki Diega Rivery. Spacer to właściwie wizyta w galerii sztuki na świeżym powietrzu.

Orgosolo to też stolica sardyńskiego bandytyzmu – to w okolicznych górach i jaskiniach ukrywali się rozbójnicy

Oliena

Dla mnie to było najbardziej odludna z odwiedzonych miejscowości. Byłyśmy chyba jedynymi turystkami i można się było poczuć trochę nieswojo.

Olienę warto odwiedzić głównie dla niesamowitego położenia, Salvatore Satta pisał: „cudowne miasteczko u podnóża najpiękniejszej góry jaką stworzył Bóg”. To góra to wspomniana już wcześniej Punta Covassi. Miasteczko otoczone  jest wiekowymi gajami oliwnymi i winnicami i cała okolica jest naprawdę wspaniała. Słynie głównie z tradycyjnych strojów ludowych, tańców oraz obchodów świąt.

Mamoiada

Kolejne niewielkie miasteczko, które słynie głównie z karnawału i wytwarzanych tu masek. Ciekawym miejscem jest też Muzeum Masek Śródziemnomorskich, w którym znajdują się maski nie tylko lokalne, ale z całego basenu morza śródziemnego.

Gavoi

Ja tutaj już nie dotarłam, ale to kolejne urokliwe miasteczko, które warto odwiedzić. Malowniczo położone na jeziorem, słynie z uprawy ziemniaków, sera pecorino i festiwalu literackiego.

Nuoro

Jeśli wybierzecie za bazę noclegową większą miejscowość w okolicy, czyli Nuoro, polecam odwiedzić Muzeum Etnograficzne, z bogatą kolekcją strojów ludowych, instrumentów czy np. tradycji wypiekania chlebów.

Polecam Wam również nocleg tutaj:

https://www.booking.com/hotel/it/casa-orru.it.html

Wyjątkowe miejsce blisko centrum i dworca, pięknie urządzone, z doskonałym śniadaniem – domowe, świeże wypieki!

 

Na jedzenie w Nuoro polecam wybrać się do ll Riffugio, z tradycyjną kuchnią Sardynii:

https://www.trattoriarifugio.com/

Poza doskonałymi daniami głównymi, możecie spróbować też seadas, czyli typowego sardyńskiego deseru. To rodzaj pierożków z nadzieniem z sera pecorino, smażonych na głębokim tłuszczu i na koniec polanych miodem – najlepiej gorzkim!

 

Co najmniej jeden dzień warto przeznaczyć na zwiedzanie miasteczek. To będzie oczywiście tylko „dotknięcie” tego regionu ale da Wam szansę zboczenia z typowo turystycznego szlaku i poznanie innej strony wyspy. Warto tu oczywiście spędzić więcej czasu.

Ponownie, jeśli macie siły i ochotę, polecam także wędrówkę, tym razem przez słynny wąwóz – Gola di Gorropou. To jedna z najgłębszych dolin przełomowych w Europie. Mi niestety nie udało się tu dotrzeć, ale jest to kolejny punkt na kolejną podróż.

Cagliari

Ja swoją podróż kończyłam w Cagliari czyli stolicy Sardynii. Nie miałam niestety zbyt dużo czasu, żeby odkryć wszystkie skarby, ale uważam, że naprawdę warto tu zastać nawet na chwilę. Miasto jest naprawdę urokliwe, ciekawie położone.

Serce Cagliari to dzielnica Castello, położona na skalistym wzgórzu. Spacer warto zacząć od wspinaczki przez bramę Lwów do Bastionu Saint Remy. Dalej warto po prostu wędrować bez celu i odkrywać kolejne urokliwe miejsca i widoki. Wspaniałe długie i wąskie uliczki zapewniają cudowne perspektywy, a suszące się pranie nad głowami przypomina, że jesteśmy we Włoszech. Znajdziecie tu kilka ciekawych kościołów czy muzeów, lokalny rynek Mercato di San Benedetto albo ogród botaniczny, ale to jedno z tych miast, w których najlepiej włóczyć się bez celu i oddychać włoskim klimatem. Nie musicie gonić za zabytkami i zaliczać kolejnych punktów miasta.

Wieczorem wybierzcie się na apertitivo do dzielnicy Marina, położonej bliżej portu. Wieczorami okolica tętni życiem, knajpki i bary zapełniają się tłumem gości, jest gwarnie i bardzo przyjemnie.

Jeśli zostajecie tu dłużej, warto wybrać się na pobliskie piękne plaże, odwiedzić Norę – czyli pierwsze miasto Sardynii, założone jeszcze przez Fenicjan, odwiedzić nuragi Su Nuraxi, podziwiać flamingi w okolicznych lagunach… Atrakcji nawet na kilka dni nie brakuje, więc Cagliari można wybrać też na bazę wypadową na kilka dni pobytu. Jeśli jesteście jeden dzień – warto poświęcić go na odkrywanie uroków miasta.

Jak zorganizować taką podróż

Z Polski najlepiej lecieć do Olbii lub Cagliari. Na lotnisku wypożyczacie samochód i ruszacie w drogę. Noclegi najlepiej wybrać w kilku częściach – tak żeby mieć bliżej do kolejnych atrakcji. W kolejne dni możecie odwiedzać:

Capo Testa

La Maddalena

Golfo di Orosei

Górskie miejscowości

Cagliari

Zostaw Komentarz