Podróż przez Emilię Romanię – część druga

with Brak komentarzy

Dziś dalej kontynuujemy naszą podróż przez skarby Emilii Romani. Czas na Parmę, Mantuę i wrócimy też do Boloni (od której zaczął się ten blog:)

Parma

Może nie jest to najpiękniejsze miasto Italii, ale dla fanów kuchni i gastronomii jest to punkt obowiązkowy. To miasto, z którego pochodzi parmegiano reggiano i szynka parmeńska.

Nas przywitała deszczem i tak ją pamiętam. Było to miasto, które odwiedziłam w trakcie mojej pierwszej włoskiej podróży. Odwiedzałam przyjaciółkę w Bolonii i na jeden dzień postanowiłyśmy wybrać się do jednej z pobliskich miejscowości. Zależało nam na tym, żeby bilet był niedrogi (studenckie czasy) i żeby miejsce było akurat na jeden dzień. A jako dla fanki włoskiej kuchni, wybór był bardzo łatwy.

Tutaj podobnie jak w Modenie bywa naprawdę wilgotno, miasto położone jest nad prawie wyschniętą rzeką Parma, obok płynie Pad, wiele jest cieków wodnych, a położenie w dolinie sprzyja wilgotności. Ale najważniejszy jest tu wiatr, słynny wiatr wiejący od morza, który suszy szynkę parmeńską!

Co ciekawe szynka parmeńska to nie wymysł czasów nowożytnych! Archeolodzy prowadzący wykopaliska odkrywali na tym terenie bardzo dużo kości wieprzowych, stąd przypuszczenie że szynkę robioną już w czasach antycznych. Smak szynki to nie tylko zasługa wiatru, ale specjalnego sposobu karmienia świń. Otóż w rejonie produkuje się też ser parmigiano reggiano (o którym za chwilę). Z jego produkcji zostają duże ilości serwatki, którą miesza się z innymi dobrodziejstwami okolicznych pól i lasów, np. kasztanami, otrębami, a następnie taką mieszanką karmi się zwierzęta.

W ten sposób doszliśmy do najsłynniejszego włoskiego sera – parmigiano reggiano, wyrabianego z mleka krów pasących się na okolicznych polach, zajadających aromatyczne zioła i trawy, suszonego wiatrem od morza. Co ciekawe, ser nazywamy dwuczłonowo – Parmigiano Reggiano od Parmy i Reggio Emilia, gdyż obie słyną z jego wyrobu. Obie miejscowości długo rywalizowały, który człon będzie pierwszy i ostatecznie zwyciężyła Parma (ale równie dobrze moglibyśmy jadać Reggiano Parmigiano).

Nie samym jedzeniem żyje człowiek, czas więc też zobaczyć w Parmie. Parma to też Parmigianino – słynny włoski manierysta. Jak już nacieszycie się lokalnymi smakołykami, czas na coś dla duszy i oka😊Jego obrazy znajdziemy np. Pallazo della Pilota Galeria Nazionale a freski w miejscowej bazylice.

Pallazo della Pilatto to w ogóle ciekawy budynek, mieszczący 3 instytucje : muzeum archeologiczne (ciekawe zbiory Etruskie, którzy to najpewniej założyli Parmę), Pinakotekę oraz Teatro Farnese – ciekawy teatr wzorowany na Teatro Olimpico z Vicnezy.

Warto odwiedzić też katedrę z ciekawymi malowidłami m.in. Corregia oraz słynne Baptysterium a także Kościół św. Jana z dziełami Corregia i Prmigianina

Parco Ducale jest natomiast idealnym miejscem, żeby odpocząć na świeżym powietrzu w otoczeniu zieleni. Tuż obok znajdziecie jeszcze dom, w którym urodził się dyrygent Arturo Toscanini.

Parma jest więc idealna zarówno dla wielbicieli jedzenia, jak i sztuki. Na pewno nie będziecie się tutaj nudzić!

Mantua

Kolejne miasto włoskie na liście UNESCO, kolejny raz pomijane przez turystów, przez co można się w nim delektować spokojem i autentyczną Italią.

Jednak ilość włoskich miejsc na liście UNESCO jest powalająca (Włochy to kraj z największą ilością takich miejsc) i naprawdę ciężko jest zobaczyć je wszystkie!

Miasto położone jest właściwie na wyspie, otoczonej trzema jeziorami. Z tego powodu panuje tu dość specyficzny klimat – wilgoć i częsta mgła, tworzą niesamowity klimat tego miejsca. Modena bywa nazywana małą Wenecją i uważana jest za jedno z najbardziej romantycznych miast.

Jest to miasto rodu Gonzagów i malarza Mantegni. Centrum miasta jest skupione wokół 3 placów. Pierwszy to Piazza dell’Erbe z Rotundą z 1083 roku, wzorowaną na grób Chrystusa w Jerozolimie. Tuż obok znajdziecie główny kościół – Bazylika św. Andrzeja z obrazem Mantegny oraz z grobem słynnego malarza. Mieszkańcy są też dumni ze znajdującej się tu relikwii – fiolki krwi Jezusa, przywiezionej z Jerozolimy.

 

Piazza Sordello i Piazza Brolleto to 2 pozostałe centralne place miasta. Ten ostatnio zapisał się niechlubnie w historii, tutaj władcy z rodu Gonzagów torturowali politycznych przeciwników, do dziś zachowały się tutaj narzędzia tortur.

Mantua to też dwa niezwykle pałace:

Pallazo Ducale to ogromny gmach, który w swoim czasie był największym pałacem w Europie, w którym pracowało ok 1000 ludzi. W 1659 został splądrowany przez Habsburgów, wywieziono wtedy ponad 2000 dzieł sztuki, z 500 sal. W jego wnętrzu znajdziecie freski Pisanella, salę z flamandzkimi arrasami wg projektu Rafaela, zminutaryzowaną kopię rzymskiej bazyliki św. Jana na Lateranie czy największy skarb – pomieszczenie zwane Camera degli Sposi z freskami Mantegny.

Drugi pałac Mantui to Palazzo Te – manierystyczne dzieło Gulia Romana. To pałac, który Fryderyk Gonzaga kazał zbudować dla swojej kochanki, Isabeli Boschetti. Żona przebywała w centralnym Palazzo Ducale, dla kochanki przeznaczył budynek na skraju miasta, tak by nie dochodziło między nimi do spięć i zapewniając sobie spokojne życie u boku obu kobiet. Praktyczne rozwiązanie. Pałac miał być miejscem wypoczynku i zabawy, budynek miał na każdym kroku zaskakiwać . W jednej z sal znajdziemy np. freski z nimfami i satyrami, pełne erotyzmu, które w owych czasach wywoływały oburzenie. Słynna jest też Sala dei  Giganti z freskami przedstawiającymi upadek gigantów, z wyjątkową akustyką (echo).

Ja jeszcze bardzo miło wspominam wizytę w Teatro Scientifico del Bibiena, jak zawsze lubię odwiedzać teatry i budynki oper. Tutaj, podobno w inauguracji teatru brał udział 13 letni Mozart.

Co ciekawe, jest to miasto, w którym toczy się akcja opery Rigolletto Giuseppe Verdiego,  polecam więc wędrowanie po mieście słuchając najbardziej znanych arii z tej Opery:) I jest to też miasto, w którym urodził się Wergiliusz.

Mantua słynie z dyni, melonów i specyficzna musztarda z kwaśnych jabłek (mostarda di mantova). Tutaj koniecznie zjedźcie tortelini z dynią!

Bolonia

I na koniec jeszcze Bolonia, o której było już wcześniej:

Bolonia – La Dotta, La Grassa, La Rossa

Zostaw Komentarz