O podróżowaniu solo

with Brak komentarzy

Ten post miałam już w planach dawno. Ci, którzy mnie znają lub wnikliwie czytają bloga, mogli się już zorientować, że często podróżuję sama. I nie tylko w takim znaczeniu, że sama organizuję sobie podróż, ale też, że jadę gdzieś po prostu sama:)

Zdążyłam się już przyzwyczaić, że jest to stosunkowo rzadkie, i szczególnie w Polsce spotykam się z mnóstwem pytań: Ale jak to? Nie boisz się? Sama? Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć trochę więcej na ten temat.

Czy warto?

Bardzo! Na pewno warto się chociaż raz w życiu wybrać w taką podróż! Sprawdzić po prostu czy to jest coś dla nas. Jest to też wspaniały moment, kiedy możemy być sami ze sobą i swoimi myślami. Jeśli potrzebujecie czasu dla siebie, na przemyślenie różnych spraw – dlaczego nie pojechać właśnie w podróż!

Jest to też możliwość sprawdzenia siebie, czy i jak damy sobie radę. W swoją pierwszą, tygodniową podróż (opisaną już na blogu: http://nonsoloitalia.pl/tygodniowy-objazd-polnocnej-italii/), jechałam z mieszanką przerażenia, ekscytacji i poczucia dumy, że się zdecydowałam i odważyłam. Szybko moja duma została ostudzona, kiedy w pierwszym hostelu spotkałam dziewczyny podróżujące po kilka miesięcy samodzielnie.

Ale nie mówię tego, żeby odradzać – dla kogoś trzy dni w europejskim dużym mieście, z walizką, w przyjemnym hotelu, będą już sprawdzeniem siebie i wspaniałą przygodą. Dla kogoś innego będzie to dopiero kilkumiesięczna wyprawa przez np. Azję, z plecakiem i namiotem.

Czy będziemy cały czas sami?

Co ciekawe, jechałam z myślą, że naprawdę będę przez ten czas sama (będę się nudzić, nie będę miała z kim porozmawiać czy chociaż się odezwać). To było kolejne zaskoczenie – przez cały tydzień spotkałam i poznałam tyle osób, ile przez wszystkie swoje dotychczasowe podróże!

Kiedy podróżujemy z kimś, czy w ogóle w większej grupie przyjaciół, z rodziną, spędzamy raczej czas wspólnie. Kiedy podróżujemy sami nagle stajemy się bardziej otwarci (przynajmniej ja tak mam) i co więcej spotykamy też mnóstwo osób w takiej samej sytuacji. Zupełnie naturalnie powstają wtedy znajomości, czasem z kimś możemy dzielić dalszą część podróży.

Jeśli chcecie z kimś po prostu porozmawiać, okazji do poznania kogoś w takiej podróży jest mnóstwo – hostele to pierwsze miejsce, oaza solo podróżników. Nikogo tutaj nie zdziwi, że jesteście sami. Dalej z doświadczenia mogę wymienić jeszcze free walking tour, czy oczywiście CouchSurfing, żeby wymienić tylko kilka. Czasem spotykamy się na chwilę, czasem może przerodzić się w dłuższą przyjaźń na całe życie.

Pojechałbym gdzieś, ale nie mam z kim!

W przypadku solo podróży odpada też bardzo częsty argument: Pojechałabym/pojechałbym, ale nie mam z kim, który słyszę bardzo często.

Mam wrażenie, że ostatnio coraz trudniej jest nam zgrać terminy, żyjemy w takim tempie, każdy ma mało czasu i po prostu coraz trudniej się tak zorganizować, żeby gdzieś pojechać wspólnie. Czasem w ogóle chcemy gdzieś wyjechać, ale nikt ze znajomych nie chce lub akurat w tym terminie nie może, nie ma możliwości wzięcia urlopu itp. Więc co za problem – pojedźcie sami

Czas spędzony jak chcemy

Wiem, że dla wielu osób może to być argument,. Chcecie pojechać np. do Paryża i tylko chodzić po muzeach, ale Wasi znajomi nie podzielają tej pasji. Tak samo – jedźcie sami!

Nie jest też tak, że podróżuję tylko solo. Nadal wyjeżdżam też w większym gronie, doceniam bardzo wspólne podróże i pozdrawiam wszystkich moich dotychczasowych kompanów! Chciałam tylko opowiedzieć, że czasem można też podróżować inaczej i może to być też bardzo wartościowy czas.

Czy jest bezpiecznie?

To trudne pytanie, tak naprawdę o to, czy w ogóle podróżowanie jest bezpieczne. Mam wrażenie, że podróżowanie solo lub z kimś jest tak samo bezpieczne i wszystko może się zdarzyć zarówno z towarzyszem podróży jak i solo.

Ja do tej pory nigdy nie miałam żadnej groźnej sytuacji, momentu, w którym czułabym się zagrożona czy w jakimkolwiek niebezpieczeństwie.  Ale oczywiście trzeba też zachować zdrowy rozsądek.

Zdarzało mi się gdzieś nie pójść czy czegoś nie zrobić, a podejrzewam, że będąc w grupie bym się nie obawiała (ostatnio np. nie zdecydowałam się wchodzenie na górę Mottarone  na Lago Maggiore we Włoszech, telefon nie miał zasięgu, nie mogłam połapać się w szlakach i po prostu stwierdziłam, że jednak wjadę na szczyt kolejką. Nie żałuję bo ostatecznie miałam więcej czasu na odpoczynek na plaży:)).

Zawsze też ze względów bezpieczeństwa zostawiam w domu plan swojej podróży – gdzie nocuję, gdzie będę którego dnia (tak żeby zawsze ktoś na miejscu to wiedział).

Podobne zasady bezpieczeństwa zachowujmy, gdy wybieramy się sami np. w góry czy na pustynię Zostawmy informację w hostelu czy schronisku, gdzie się dokładnie wybieramy, kiedy chcemy wrócić., którą trasą idziemy.

Czy bywa trudno?

Tak, nie będę ukrywać, czasem bywa trudno, szczególnie jeśli podróż trwa dłużej niż tylko kilka dni.

Najgorsze są chyba sytuacje choroby, kiedy gorzej się czujemy i nie ma kto nam pomóc. Czasem też możemy się po prostu poczuć samotnie. Zdarzyło mi się np. w Izraelu dotrzeć do Mitzpe Ramon które było bardzo opustoszałe, w hostelu nie spotkałam innych gościu, w pokoju byłam sama. Ale to zdarzyło, że raz w ciągu całego pobytu i nie specjalnie mi przeszkadzało:) Wiele osób też mi mówiło, że najcięższe są momenty samotnego jedzenia w restauracjach.

Też przez pewien czas miałam z tym problem i źle się czułam w takiej sytuacji. Całkowicie zmieniłam swoje podejście, kiedy w trakcie jednej z podróży, w restauracji w Perugii obserwowałam starszą Włoszkę jedzącą solo kolację. Była tak szczęśliwa, uśmiechnięta, w ogóle nie czuła się tym zakłopotana, jadła prawdziwą kilkudaniową kolację bez żadnego pośpiechu, nie zaglądała do telefonu, ale po prostu cieszyła się chwilą. To był bardzo miły widok i zawsze wspominam ją z wielkim sentymentem (mimo że nie zamieniłyśmy nawet słowa).

Na pewno warto te wszystkie trudności i obawy przezwyciężyć, bo może to być naprawdę przygoda życia! Jeśli gdzieś w głębi ducha czujecie, że chcielibyście spróbować – po prostu kupcie bilet i jedźcie! Nie zliczę niezwykłych przygód, które mnie spotkały, spotkań z obcymi ludźmi i fascynujących historii, których od nich usłyszałam.

Gdzie się wybrać w taką pierwszą podróż?

Po pierwsze polecam dowolne miasto europejskie. Bez problemu znajdziemy hostel, wiele ciekawych atrakcji, swobodnie możemy przemieszczać się po mieście, nie napotkamy też większych trudności kulturowych. Ze znajomością języka angielskiego bez problemu poradzimy sobie komunikacyjnie.

Drugie miejsce, które polecam to Izrael. To kraj naprawdę stworzony do podróży samodzielnie (jeśli chcemy mieć trochę więcej wrażeń niż w europejskim mieście, tu mamy też wspaniałą naturę). Jest bezpiecznie, ludzie są mili, solo podróżników wielu, transport pomiędzy miastami jest sprawny i niedrogi.

I oczywiście Włochy! To polecam zawsze! Dowolne miejsce we Włoszech będzie zawsze idealnym miejscem na podróż.

A jakie są Wasze wrażenia? Podróżowaliście tak kiedyś?

Zostaw Komentarz