W dzisiejszym poście chciałabym opisać Wam szczegółowo nasz plan podróży po Normandii. W 8 dni udało nam się objechać cały region i zobaczyć wszystko to, co chcieliśmy. Mieliśmy też trochę czasu na spokojne plażowanie, na kilka dni udało nam się też zostawić samochód i przemieszczać się transportem publicznym. Zapraszam do zainspirowania się tym planem.
Dzień pierwszy
Lot z Warszawy do Beauvais. Na miejscu wynajmujemy samochód i ruszamy do Rouen. Wieczorem wybraliśmy się na krótki spacer po mieście, podziwianie katedry w świetle zachodzącego słońca. Nocleg w Rouen.
Trasa: około 100 km / 1,5 h
Dzień drugi
Rano kolejny raz wybraliśmy się na spacer po starówce Rouen. Zależało mi bardzo, żeby zobaczyć katedrę właśnie w różnych porach dniach, tak jak malował ją Monet. Po spacerze ruszamy samochodem w stronę Etretat. Tutaj mamy czas na plażowanie i podziwianie klifów. Wieczorem dojeżdżamy do Honfleur – to będzie nasza baza na kolejne dni. Mieliśmy cudowny nocleg w samym centrum miasta:
https://www.booking.com/hotel/fr/appartement-rue-haute.pl.html
Honfleur uznaliśmy jednogłośnie za najpiękniejsze miasteczko na naszej trasie. Wspaniale było codziennie rano chodzić po świeże pieczywo na śniadanie, mijając słynny port, jadać w lokalnych restauracjach czy pić kawę w miejscowym barze.
Trasa:
Rouen-Etretat: około 100 km / 1,5 h
Etretat-Honfleur: około 50 km / 1h (tutaj przejeżdżaliśmy słynnym mostem Pont de Normandie, położonym nad rozlewiskiem Sekwany).
Dzień trzeci
Zostawiamy samochód i jedziemy autobusem do Hawru. Moim celem było głównie Museum of Modern Art André Malraux. Kolekcja jest naprawdę rewelacyjna, głównie to impresjoniści i można podziwiać na ich obrazach wiele normandzkich widoków.
Całe miasto nas jednak nie zachwyca. Było potwornie gorąco, a pomiędzy betonowymi budynkami odczuwalne było to jeszcze bardziej. Miasto było ogromnie zniszczone w trakcie II wojny światowej. Zostało później odbudowane wg planów jednego architekta: Auguste’a Perreta, który kierował się maksymą „betonowe jest piękne”. Najlepiej widoczne jest to na przykładzie kościoła St-Joseph, z zewnątrz przypominającego po prostu górę betonu. Wieczorem, z wielką przyjemnością wracamy do spokojnego Honfleur.
Dzień czwarty
Czwartego dnia ruszamy również autobusem do Trouville i Dauville, dwóch najbardziej znanych kurortów w Normandii. Mamy czas, żeby odpocząć na plaży i pochodzić po obu miejscowościach (można przejść na piechotę pomiędzy nimi). Wizytę zaczynamy oczywiście od słynnego targu rybnego, gdzie można spróbować rewelacyjnych owoców morza. Oba miasteczka są bardzo urokliwe, w klimacie starych kurortów, z pięknymi budynkami. Spacerując po nich można momentami czuć się jak w dawnych czasach i wyobrażać sobie, że spotkamy Coco Chanel, Prousta, Iana Fleminga. Wieczorem wracamy na naszą ostatnią noc do Honfleur.
Dzień piąty
Czeka nas jedna z najdłuższych tras samochodem – wyruszamy z Honfleur wzdłuż wybrzeża na zachód, po drodze mijając i odwiedzając miejsca związane z lądowaniem aliantów w Normandii.
Odwiedzamy Juno Beach i Juno Beach Center oraz Arromanches-les-Bains.
Największe wrażenie robi cmentarz w Colleville-sur-Mer– cmentarz. Pochowanych jest tutaj prawie 10 tysięcy żołnierzy. Białe nagrobki, w rzędach, ciągnące się w nieskończoność robią naprawdę dramatyczne wrażenie… Na koniec odwiedzamy jeszcze plażę Omaha
Tego dnia nocujemy w okolicy Teilleul.
Trasa ponad 300 km
Dzień szósty
Wyruszamy do Mont Saint Michel. Niezwykłe opactwo, położone na wyspie, gdzie można podziwiać przypływy i odpływy. W określone godziny możecie trafić na darmowe zwiedzanie z przewodnikiem, co bardzo polecam, bo wiele można się dowiedzieć o jego sekretach. Na koniec czeka nas podziwianie niesamowitego widoku na całą zatokę.
Samochód zostawia się na parkingu na lądzie, na wyspę prowadzi most, który można pokonać specjalnym autobusem.
Wracając wybieramy się jeszcze na plaże w okolicy Jullouville, żeby ostatni raz skorzystać z uroków normandzkiego wybrzeża.
Trasa łącznie około 200 km
Dzień siódmy
Rano ruszamy w kierunku Giverny gdzie odwiedzamy słynny ogród i dom Claude Moneta. Moim zdaniem, jest to jeden z najpiękniejszych ogrodów świata, gdzie możemy podziwiać miejsca z jego obrazów.
Tego dnia nocujemy w okolicy tutaj:
https://www.booking.com/hotel/fr/chambres-d-39-hotes-villa-de-vienne-en-arthies.pl.html
Wieczorem mamy jeszcze czas na krótki spacer po okolicznych wzgórzach.
Trasa: około 300 km
Dzień ósmy
Powrót do Beauvais (mamy czas na krótki spacer po mieście), na lotnisku zostawiamy samochód i wracamy do Polski.
Trasa: 80 km
Kilka informacji praktycznych
Naszą podróż odbyliśmy w lipcu, udało nam się trafić na idealną pogodę, deszcz właściwie nie padał, a słońce i temperatury pozwalały korzystać z uroków plaż. Wiem, że pogoda bywa tu kapryśna, można spodziewać się właściwie wszystkiego. Mimo że był to środek lata, turystów było właściwie niewielu. Nigdzie nie kupowaliśmy wcześniej biletów i nie czekały nas wielkie kolejki.
Jak zapewne już zauważyliście, z reguły w trakcie moich podróży korzystam z transportu publicznego. Tutaj jednak dużo lepiej sprawdza się samochód, bo do wielu miejsc po prostu nie ma jak dojechać. Można wyruszyć już z Polski, my chcieliśmy uniknąć długiej trasy, więc polecieliśmy samolotem i na miejscu wypożyczyliśmy samochód.
Region ten nie należy do najdroższych we Francji, a jeśli zależy Wam na bardziej ekonomicznym podróżowaniu – polecam rezerwację noclegów z kuchnią i samodzielne gotowanie. Region ten słynie z naprawdę wyjątkowych produktów!
Tydzień to oczywiście za mało na całą Normandię! Ale dla nas na pierwszy raz było akurat, zobaczyliśmy najważniejsze miejsca i daliśmy się im oczarować. Mieliśmy czas na spokojne delektowanie się spokojnym stylem życia, plażowanie, nie musieliśmy gonić od zabytku do zabytku.
Zostaw Komentarz