Dziś zapraszam Was na pustynię Negew oraz nad Morze Martwe. W poprzednich postach było głównie o miastach, wielkomiejskim życiu i zwiedzaniu, a teraz trochę natury i trekkingu. Bo Izrael to przecież też niezwykła natura! I jakbym miała wybrać 2 miejsca, które najbardziej mi się podobały, zrobiły na mnie największe wrażenie, to będą właśnie te opisane poniżej!
Mitzpe Ramon
Mitzpe Ramon to małe miasteczko na środku pustyni Negew, miejsce niewielkie, spokojne i ciche, smagane pustynnymi wiatrami, trochę senne, ale przez to też niesamowicie klimatyczne (i trochę hipsterskie). Po pobycie w Tel Awiwie i Haifie, wizyta tutaj to był totalny odpoczynek i wyciszenie.
Miasto położone jest na skraju krateru Ramon i jest też świetną bazą wypadową do zwiedzania okolicy, bo w pobliżu atrakcji nie brakuje! Spodziewajcie się też zupełnie innego klimatu – upały w ciągu dnia jak wszędzie, ale wieczory i noce są naprawdę chłodne, a w zimie może nawet padać śnieg.
Wizytę w mieście warto zacząć od Visitors Center, czyli świetnego punktu informacji, gdzie możecie podpytać o wszystko, dostać mapy okolic itp. Koniecznie przejdźcie też promenadą wzdłuż krawędzi krateru. Punktem obowiązkowym jest skała na skraju miasta, zwana Wielbłądem – to stąd można najlepiej podziwiać zachód słońca. Wschód słońca natomiast najlepiej oglądać ze skraju krateru tuż za parkiem rzeźby – jeśli będziecie mieć pogodę, to zachęcam, bo widok jest niezwykły!
W całym mieście spodziewajcie się też kozic, koziorożców nubijskich i gazel! Całe stada wędrują spokojnie po miasteczku, skubią trawę na miejskich trawnikach. Są raczej nie groźne, i w żadnym wypadku nie wolno ich dokarmiać!
Znajdziecie tu też fabrykę i sklep Faran Cosmetisc, gdzie można zrobić kosmetyczne zakupy. A jeśli macie czas, warto przespacerować się po Spice Route Quarter – czyli najbardziej hipsterskiej i artystycznej części miasta.
Krater Ramon
Machtesz Ramon, czyli Krater Ramon to formacja geologiczna, rodzaj wielkiej, zapadliskowej doliny, który powstał w wyniku erozji, a nie uderzenia meteorytu. Miejsce naprawdę niezwykłe i wyjątkowe, o księżycowym krajobrazie. Docenione też przez filmowców – zagrał np. w Gwiezdnych Wojnach planetę Tatooine.
Cały krater usiany jest różnymi trasami pieszymi i rowerowymi, najlepiej w Centrum Informacyjnym poprosić o radę, którą wybrać (zależy ile macie czasu, jak trudna ma być, czy macie samochód itp.)
Ja wybrałam jedną z najprostszych tras, ale też należącą do jednej z najciekawszych. Zaczynamy schodzić w dół na końcu promenady i potem idziemy już dołem krateru. Widoki są księżycowe, cisza i niesamowity spokój (byłam jedyną osobą na szlaku na całej trasie). Po drodze mijamy wiele bardzo ciekawych formacji, kolorowe skałki, Pryzmat, czyli wzgórze z piaskowcowych skał. Wiosną podobno w niektórych częściach płynie woda.
Przejście zajmuje około 2 h i kończy się przy głównej drodze. Można wrócić tą samą drogą z powrotem, złapać stopa albo czekać na autobus (kilka w ciągu całego dnia). Ja złapałam stopa bez żadnych problemów.
Szklak jest dobrze oznaczony, więc nie ma obawy, że się zgubimy.
Druga trasa, którą miałam do wyboru, była dłuższa (4h) i zatacza koło, czyli pieszo wracamy do miasteczka. Podobno jednak krajobraz jest bardziej jednostajny, i może spróbuję przy kolejnej wizycie. Następnym razem koniecznie chce też nocować na pustyni (są kampingi), żeby podziwiać gwiazdy.
Bezpieczeństwo na pustyni
Wędrując po pustyni, szczególnie samemu trzeba zachować szczególną ostrożność i stosować się do kilku zasad:
Woda. Pamiętajcie żeby zabrać ze sobą odpowiedni zapas wody. W tych temperaturach i przy wysiłku fizycznym, powinno wypijać się 1 litr wody na godzinę! I pamiętajcie żeby robić przerwy, na krótki odpoczynek i uzupełnienie płynów.
Słońce potrafi grzać niemiłosiernie, pamiętajcie o odpowiednim ubraniu, nakryciu głowy i regularnym smarowaniu się kremem z filtrem.
Uważajcie na osuwające się skałki i kamienie, ale też węże czy skorpiony (od razu mówię, ja żadnego nie widziałam😊)
Jeśli jesteście sami – najlepiej w hotelu dajcie znać wcześniej, gdzie idziecie i o której planujecie wrócić.
Jedzenie. Zabierzcie ze sobą drobną przegryzkę, owoc. Często nie będziecie czuć głodu, ale kalorie i tak spaliliście i dobrze je uzupełnić.
Ein Avdat Park Narodowy
Niesamowite miejsce! Kanion na środku pustyni, w którym woda płynie cały rok. Znajdziecie tu wodospady i zbiorniki wodne (ale niestety nie można się w nich kąpać), bujną jak na pustynię roślinności i niezwykłe skały.
Zwiedzanie tego miejsca może być nieco kłopotliwe i często spotykałam się z różnymi pytaniami, jak to zorganizować (sama dzień wcześniej konsultowałam jeszcze z koleżanką, która była tutaj przede mną, jak tu dotrzeć).
Opcja z samochodem:
Jeśli wybieracie się samochodem, nie będziecie mogli przejść całej trasy, tylko mniej więcej do połowy (i tak warto!). Trasa to tzw. loop trail. Wjeżdżacie do parku od Midreszet Ben Gurion, na dole zostawiacie samochód na parkingu (dolny parking, lower parking lot) i wchodzicie do parku. Trasę przechodzicie do połowy, do jaskiń i największego zbiornika wodnego i tu zawracacie. Dalej ruch jest jednokierunkowy, więc nie będziecie mogli wrócić do samochodu. Potem możecie jeszcze podjechać do górnego punktu widokowego i zobaczyć cały widok z góry.
Opcja bez samochodu:
Jeśli chcecie przejść całą trasę a podróżujecie komunikacją publiczną, autobusem z Mitzpe Ramon dojeżdżacie do przystanku Midreszet Ben Gurion, stąd musicie zejść na dół i dojść do wejścia do parku (to zajmuje około 40 minut).
Przechodzicie przez cały park tak jak opisane wyżej, potem czeka Was wspinaczka na samą górę (trasa nie jest bardzo trudna, ale są drabiny, po których trzeba się wspinać, i bywa dosyć stromo). Dochodzicie w ten sposób do drugiego parkingu (upper parking lot). Stąd możecie albo łapać stopa, albo iść dalej przez pustynię aż do Avdat (do pustynnego Mc Donalda), gdzie znajdziecie najbliższy przystanek autobusowy.
Oczywiście, jeśli jesteście samochodem a chcecie przejść całą trasę, możecie zostawić samochód na dole i wrócić do niego stopem, albo umówić się, że ktoś Was odbierze z górnego parkingu.
Avdat
Po drodze z Ein Avdat do Mitzpe Rmaon możecie jeszcze zatrzymać się w ruinach starożytnego miasta Avdat (ja miałam duże szczęście, bo podwózka, którą złapałam – zatrzymywała się tutaj również po drodze do Mitzpe Ramon).
Avdat należało do największych i najbogatszych miast Nabatejczyków na pustyni Negew, była głównym miejscem postoju karawan z Petry do portu w Gazie. Niezwykła jest historia tego miejsca i ludu Nabatejczyków (stworzyli np. rewelacyjny system irygacyjny). W punkcie informacji obok parkingu możecie obejrzeć ciekawy film o ich historii. Samo miejsce jest też ciekawe na spacer po ruinach i podziwianie widoków na pustynię i olbrzymią przestrzeń na około. Kolejny raz zadziwia mnie również, jak w takich odległych czasach, na środku pustyni – powstawały niesamowicie rozwinięte cywilizacje i ośrodki!
Jeśli planujecie odwiedzić oba miejsca – można kupić bilet łączony do obu parków.
Morze Martwe
Jak myślę o całym pobycie w Izraelu, uważam, że to był jeden z najlepszych dni i największych przeżyć. My zdecydowałyśmy się na bardzo popularną wycieczkę z Abraham Tours (popularną, bo właściwie każdy podróżnik, jakiego spotkałam – korzystał właśnie z niej!). Ale jeśli macie możliwość – polecam wybrać się samodzielnie samochodem. Wycieczka była ok, ale nie na wszystko mogłyśmy poświęcić tyle czasu, ile chciałyśmy. Nie jest to też wycieczka z przewodnikiem, ale z kierowcą, który przewozi nas od punktu do punktu. Z jednej strony bardzo wygodna opcja, z drugiej – wszystkie wady wycieczek zorganizowanychJ
Bardzo polecam za to aplikację:
https://abrahamtours.com/services/mobile-apps/ Znajdziecie tu ciekawe treści o Masadzie.
Masada
Masada, czyli dosłownie forteca, to płaska skała, otoczona z każdej stron urwiskami, i jeden z najcenniejszych zabytków Żydowskich. Jest to symbol narodowy – to tutaj żydowscy żołnierze składają przysięg, by Masada nie została nigdy zdobyta. Koniecznie zapoznajcie się wcześniej z historią tego miejsca!
Teren jest olbrzymi i to zrobiło no mnie największe wrażenie – spodziewałam się jednak czegoś dużo mniejszego. Jest też świetnie zachowana. Biała namalowana linia pokazuje na całym terenie, co było zachowane, a co jest rekonstrukcją.
Ciekawych miejsc na terenie nie brakuje – przespacerujcie się wzdłuż murów, znajdźcie łaźnie, synagogę, cysternę czy niezwykły pałac Heroda.
Wschód słońca
Tradycyjnie wielu Żydów wchodzi tutaj właśnie na wschód słońca. Wejście tzw. szlakiem węża zajmuje około 50 minut (zejście trochę mniej). Bardzo ważne – jest naprawdę gorąco! Byłyśmy we wrześniu, było przed wschodem słońca, a temperatura już wynosiła 30 stopni! Wiec naprawdę przygotujcie cienkie ubrania i zapas wody na wejście! Na szczycie znajdziecie poidełka z wodą, więc można na spokojnie uzupełnić butelki. Kasa biletowa otwiera się na godzinę przed wschodem słońca. W upalne dni piesze wejście możliwe jest tylko rano, do 9 lub 10.
Jeśli wolicie jednak przeżycia mniej wysiłkowe, na szczyt można też wjechać kolejką, ale rusza dopiero o 8.00 (więc wschodu słońca nie zobaczycie). Na pewno planujcie to miejsce z samego rana, bo temperatury są bardzo wysokie a zwiedzanie w takim upale nie należy do przyjemnych!
Ein Gedi
Jedna z najbardziej znanych oaz w Izraelu, z wodospadami, w których można się kąpać, bujną roślinnością, kanionami i niezwykłymi widokami. Nam czasu wystarczyło na najkrótszą trasę, do wodospadu Dawida, ale szlaków jest tutaj znacznie więcej i jest to jedno z tych miejsc, do których chciałabym wrócić. Przy zakupie biletów, możecie otrzymać mapkę i o wszystko dopytać.
Koniecznie zabierzcie ze sobą kostium kąpielowy i ewentualnie ręcznik – bo w niewielkich zbiornikach czy wodospadach można się kąpać. Po upalnej wspinaczce na szczyt Masady – to było wspaniałe, orzeźwiające przeżycie.
Z innych atrakcji, nieco bardziej oddalonych od głównego parkingu i wejścia – znajdują się tu jaskinie, źródło strumieni Gedi, można też wybrać trasę wzdłuż drugiego kanionu. Jest też kibutz, w którym można nocować.
.
Morze Martwe
Będąc w Izraelu kąpiel w Morzu Martwym uważam za doświadczenie konieczne! To jeden z symboli tego kraju. Woda jest ciepła (ma się poczucie pływanie w ciepłym rosole, bo jest też jakby tłusta), ma właściwości zdrowotne i pozwala nam unosić się swobodnie na jej tafli, nawet z książka czy gazetą.
W związku z ociepleniem klimatu i ograniczaniem dopływu wody i wykorzystaniem wód Jordanu, Morze Martwe wysycha i to w błyskawicznym tempie (1 m rocznie), najprawdopodobniej za 100 lat zniknie całkowicie… Wiec trzeba się też spieszyć, bo to jedno z tych miejsc, z których nasi potomkowie nie będą mogli już korzystać…
Jest to też najniżej położony punkt na ziemi. Co ciekawe, dzięki temu słońce tutaj jest bardziej bezpieczne do opalania. Po pierwsze jesteśmy bardzo nisko, czyli najdalej od słońca. Po drugie – para wodna, która unosi się z Morza Martwego zawiera liczne minerały, tworząc dodatkową warstwę ochronną.
Kilka bardzo ważnych uwag
Po pierwsze, brzeg sam Morza Martwego nie jest bezpieczny, więc można kąpać się TYLKO w wyznaczonych kąpieliskach. Najbardziej znane to Ein Bokek czy Kalia. My byłyśmy w Kalia – mamy tu leżaki, prysznice, baseny ze słodką wodą, restauracje i bary (wstęp jest płatny). Znajdziecie też sklep z kosmetykami. Z tego co czytałam wcześniej – Ein Bokek jest miejscem bardziej polecanym. Plaża jest darmowa, a woda bardziej przejrzysta niż Kalia.
Po drugie, do wody wchodzimy powoli i stopniowo, uważając na twarz i oczy, kładziemy się najpierw na plecach. Jeśli mamy dużo otwartych ran i zadrapań na skórze – nie polecam, bo woda jest niesamowicie słona (około 26 %, dla porównania, zasolenie Bałtyku to około 7%). Kiedy woda szczypie nas za bardzo – wychodzimy, bierzemy prysznic i robimy drugie podejście.
Można też obłożyć się błotem, które czasem znajduje się w specjalnych beczkach, a czasem można po prostu wydobyć samodzielnie z dna.
Ze względu na olbrzymie zasolenie, woda wyciąga z nas też płyny, więc ponownie – pamiętajcie o piciu wody!
O wycieczce z Abraham Tours
Jeśli zdecydujecie się na opcję z Abraham Tours, pamiętajcie, żeby nie spóźniać się na miejsce zbiórki! Kierowca może odjechać i Was zostawić (wiem, że kiedyś się to zdarzyło, nasz kierowca jednak czekał na jedną spóźnioną osobę).
Buty muszą być wygodne, ale nie specjalistyczne, trasy nie są aż tak trudne (zwykłe obuwie sportowe wystarczy).
Zabierzcie ze sobą zapas jedzenia, żaden posiłek nie jest wliczony. Nie są też wliczone ceny wstępów, więc trzeba się przygotować na dodatkowe wydatki (jest oczywiście informacja o tym)
Wstęp do Masady: 29 szekli (z wjazdem kolejką – 57 w jedną stronę, 76 w dwie)
Wstęp do Ein Gedi – 29 szekli.
Wstęp do Kalia Beach był już wliczony, dostaliśmy też ręczniki.
Ubierzcie się cienko, można też mieć od razu kostium kąpielowy na sobie, żeby szybko móc zanurzyć się w wodospadach Ein Gedi.
Taką trasę można zorganizować samodzielnie, komunikacją publiczną, ale wtedy bez możliwości wejścia na wschód słońca na Masadę.





















Zostaw Komentarz