W tym nadal pandemicznym czasie trafiłam, jeszcze we wrześniu, ponownie do Apulii. Tradycyjnie nie mogło na jesieni zabraknąć włoskich wakacji, nawet krótkich. Chociaż spędziłam tu tylko kilka dni, to był naprawdę wyjątkowy czas. Udało mi się odkryć trochę nowych miejsc, dać się zauroczyć tym widzianym ponownie, do tego odpocząć i oderwać się od rzeczywistości. Tym razem mam również dla Was kolejną porcję wrażeń, pomysłów i rad. Zaczynamy!
O Apulii pisałam już wcześniej tutaj:
http://nonsoloitalia.pl/apulia/
http://nonsoloitalia.pl/apulia-informacje-praktyczne/
Tym razem kierunek wyjazdu był tak naprawdę bardzo przypadkowy. Miałam wolne i chciałam je dobrze wykorzystać. Dodatkowo – w ten sposób świętowałam mój 20 wyjazd do Włoch!
Miała być Italia, z dogodnym połączeniem lotniczym, miało być ciepło i słońce, a w pobliżu woda (morze, jezioro). Zależało mi też na tym, żeby nie musieć za dużo przemieszczać się transportem publicznym a połączenia miały być w miarę wygodne. No i żeby było coś ciekawego, nowego do zobaczenia. Rozważałam poza Apulią jeszcze jezioro Como albo Rzym z wyprawą nad Morze Tyrreńskie. Ostatecznie stanęło na locie do Bari.
Tym razem na swoją bazę wybrałam Monopoli i to był świetny wybór! Poprzednio było to Polignano a Mare, ale nie żałuję że tym razem zmieniłam miejsce. O tym dlaczego warto zatrzymać się właśnie w Monopoli poniżej.
Monopoli
To było moje drugie podejście do tego miasta, poprzednio z przyjaciółką spędziłyśmy tylko kilka godzin i szczerze mówiąc – niespecjalnie nas zachwyciło. Tym razem zachęcona opiniami z blogów i radami znajomych, dotarłam właśnie tutaj na dłużej.
Już pisałam nieraz na blogu, że żeby odkrywać włoskie miasta trzeba dać im czas. Tak samo, jak jeden dzień w Rzymie czy kilka godzin w Wenecji pozwala nam co najwyżej odhaczyć: „tu byłem”, ale na pewno nie daje nam poznać tego miejsca. Powiemy później raczej że Wenecja śmierdzi, Rzym to tłumy turystów i ruiny, zmęczy nas bieganie od miejsca do miejsca, i nie poznamy go tak naprawdę wcale.
Podobnie miałam z Monopoli – za pierwszym razem nie dałam mu czasu, żeby je poznać, a to miejsce naprawdę wyjątkowe, bardzo klimatyczne, prawdziwe, włoskie. Takie, w którym drugiego dnia mówią Ci dzień dobry w sklepie czy barze. Takie, w którym to mieszkańcy, a nie turyści stanowią główną grupę na placu, które żyje własnym południowym, spokojnym rytmem.
Włoskie miasta trzeba smakować i odkrywać powoli, pożyć trochę życiem tubylca – zjeść rano rogalik i wypić kawę w pobliskiej kawiarni, zrobić zakupy na targu, wyjść wieczorem na główny plac, uciąć sobie pogawędkę z mieszkańcami.
W Monopoli czas płynie właśnie wolniej, nikomu się nie spieszy. Naprawdę nie chce się stąd wyjeżdżać!
Miasto jest na tyle duże, że znajdziecie tu wszystko – sklepy, bary, restauracje, wypożyczalnie, wszystko co może być potrzebne. Z drugiej strony jest na tyle małe, że można jednak czuć klimat małego południowego miasteczka, w którym wszyscy się znają.
Jest bardziej autentyczne, dużo mniej turystyczne niż np. niedalekie Polignano a Mare, gdzie większość to jednak turyści, a samych mieszkańców jest niewielu. Tu jest na odwrót. Wieczorami, na głównym placu starego miasta to właśnie mieszkańcy stanowią główną grupę. Jeśli wybierzecie się po sezonie, to będzie szczególny atut, bo tu życie będzie się toczyć normalnie.
I jeszcze plaże – jest ich dużo do wyboru w samym mieście i w niedalekiej odległości. To był też jeden z atutów, dlaczego wybrałam to miejsce, a nie ponownie Polignano a Mare. Tam plaże są dwie i sama miałam okazję zobaczyć, że najbardziej popularna plaża, Lama Monachile, była teraz we wrześniu gęsto zapełniona od godzin porannych. O plażach w okolicy będzie dużo więcej w kolejnym poście.
Monopoli jest też świetną bazą wypadową do zwiedzania Apulii, także, jeśli podróżujecie bez samochodu. Stąd łatwo dojedziecie pociągiem lub autobusem m.in. do:
- Polignano a Mare
- Ostuni
- Alberobello
- Locorototndo
- Lecce
- Castellana Grotte
Co zobaczyć w Monopoli:
To jedno z tych miast, które nie ma długiej listy miejsc do odwiedzenia. Warto po nim po prostu poszwendać się, chodzić bez celu, zgubić w uliczkach i chłonąć klimat i atmosferę. Czekają Was tu wąskie uliczki, białe domy, pranie suszące się nad głowami, odgłosy dochodzące z mieszkań. Z drugiej strony nie ma się poczucia bycia jak na planie jakiegoś filmu, gdzie wszystko jest sztuczne i przerysowane. Wydaje się też być jaśniej, przyjemniej niż w samym Bari, które bywa czasem bardziej mroczne, brudne
Z takich punktów obowiązkowych, na które spokojnie traficie podczas spaceru to:
Piazza Garibaldi
Główny plac Centro Storico. Centrum życia miasta, szczególnie wieczorem pełne mieszkańców, gości, niesamowicie gwarne. Punkt obowiązkowy! Polecam szczególnie na wieczorne aperitivo w jednej z wielu kawiarni lub restauracji.
Porto Vecchio
Chyba najbardziej charakterystyczny punkt – stary port, w którym zacumowane są typowe lokalne łódki. Do tego na murach bardzo często znajdziecie ciekawe wystawy – tym razem była to wystawa fotografii.
Lungomare
Czyli promenada otaczająca stare miasto od strony morza. Spacer tędy to konieczność i kolejny punkt obowiązkowy.
Gdzie zjeść?
Tym razem udało mi się też odkryć mnóstwo rewelacyjnych miejsc z jedzeniem:
Osteria Perrici
Bardzo niepozorne miejsce, które można łatwo przegapić, ale jak tu wspaniale dają jeść! Na wieczór najlepiej rezerwować stolik, bo może ustawić się kolejka na zewnątrz. Polecam szczególnie spróbować dania grano o farro allla marinara, czyli rodzaj risotto, ale na bazie kaszy/pszenicy, trochę takie kaszottoJ Pyszne i zdrowe.
Madià
Panzerotti to typowe cibo di strada, czyli apulijskie jedzenie uliczne. Jest to rodzaj smażonego calzone z najróżniejszymi nadzieniami do wyboru. Idealne na szybką przekąskę.
Atipico
Niewielki lokalik z rewelacyjnymi kanapkami. Można zjeść na miejscu lub zabrać ze sobą i zjeść na pobliskiej promenadzie, z widokiem na morze.
Mezzopieno
Świetne miejsce na aperitivo z najlepszym widokiem na miasto. Tuż obok plaży Porta Vecchia.
Casa del Cafe
Przy Piazza Vittorio Emanuele II – świetne miejsce na śniadanie. Duży wybór rogalików na słodko (cornetto), są też dania na słono, jeśli nie uznajecie słodkich śniadań. Do tego smaczna kawa. A popołudniu olbrzymi wybór deserów!
Titti il Bar
Też przyjemne miejsce na typowe włoskie śniadanie, w jednej z uliczek starego miasta.
Panificio Santa Catarina
Tuż obok Piazza Garibaldi, więc w samym centrum życia Monopoli! Po pieczywo, ciastka, ale i kanapki, które zrobią Wam z tego, co mają dostępne, i na co macie tylko ochotę. O tym, że miejsce jest świetne niech świadczy fakt, że kupują tu głównie lokalni mieszkańcy, wybierający się rano do pracy.
MagnaPuglia
Ja nie dotarłam, ale czytałam same pozytywne opinie. Też kanapki, ale nieco bardziej fancy, z dużą ilością dodatków, też na drinka i aperitivo wieczorem
Ristorante Piazza Palmieri
To już restauracja, na jednym z najładniejszych placów w mieście, serwująca głównie owoce morza.
Baldovino Wine Bar
Trochę turystyczne miejsce, ale bardzo przyjemne na kieliszek wina i drobną przekąskę.
Kiedy jechać?
Na pewno nie w sezonie. Myślę, że koniec września lub październik będą najlepszą porą. Ludzi jest już mniej, ceny są niższe a temperatura cały czas wysoka a morze nadal ciepłe i wspaniałe.
Gdzie mieszkać?
Najlepiej na starym mieście. Ja miałam nocleg w nowszej części miasta i trochę żałuję, że nie miałam jednak cały czas tego wyjątkowego klimatu centro storico. Tutaj tylko zwróćcie uwagę na parking, jeśli będziecie samochodem – dopytajcie u właścicieli, czy mogą Wam zapewnić kartę umożliwiającą wjazd.
Plan na Apulię:
Przy poprzednich postach pisałam już jak można zorganizować wyjazd do Apulii i co odwiedzić, podczas około tygodniowego popytu bez samochodu na miejscu. Nadal uważam, że poprzedni plan był świetny, myślę, że jednak warto zmienić bazę z Polignano a Mare na Monopoli.
Sugerowałabym zostać i nocować w 2 miejscach:
Bari. Warto zostać chociaż na jedną noc i trochę poczuć klimat tego miasta. Stąd idealnie i łatwo dotrzemy też do:
- Barletty
- Trani
- Matery
Monopoli, które możemy potraktować jak drugą bazę wypadową i skąd dotrzemy do:
- Polignano a Mare
- Ostuni
- Alberobello
- Locorototndo
- Lecce
- Castellana grotte
I jak już pisałam, możemy Monopoli uznać za miejscowość typowo wypoczynkową i nic nie zwiedzać, cieszyć się plażami, słońcem, klimatem i po prostu odpoczywać. W kolejnym poście będzie właśnie o plażach w okolicy Monopoli.
Zostaw Komentarz