Dzisiaj opiszę Wam mój dwutygodniowy pobyt, jak się przemieszczałam i co zwiedzałam w kolejnych dniach. Sama szukałam podobnych informacji i niestety nie znalazłam, więc może komuś z Was się przyda. Jeśli nie planujecie wynajmować na miejscu samochodu, dużą trudnością w organizowaniu wyjazdu jest konieczność uwzględnienia szabasu. Od piątku na godzinę przed zachodem słońca do soboty po zachodzie słońca – praktycznie w całym Izraelu komunikacja publiczna nie funkcjonuje. Najlepiej na ten dzień planować albo wycieczki zorganizowane, albo zostawać w jednym miejscu, tak żeby nie musieć się przemieszczać. Jeśli musicie się gdzieś dostać, pozostają taksówki lub szeruty, które jednak nigdy nie wiadomo, o której odjadą. Ważna uwaga – nie ma również miejskiego transportu z lotniska w Tel Avivie, więc pozostają taksówki!
Planując podróż zwróćcie uwagę też na inne święta (np. wrzesień/październik obfituje w religijne wydarzenia), które z jednej strony mogą być bardzo ciekawe (marzy mi się pobyt w trakcie Yom Kippur), z drugiej mogą bardzo utrudnić Wam podróż.
Mój plan był następujący:
Tel Aviv – Haifa / Akko / Rosz ha-Nikra – Mitzpe Ramon / krater Ramon / Ein Avdat – Tel Aviv – Jerozolima / Morze Martwe / Palestyna
Dzień pierwszy
Wieczorny lot do Tel Awiwu i nocleg w Tel Awiwie. Leciałam Wizzair, ale bezpośrednie loty z Warszawy są np. w LOT, Ryanair, czy El Al, a Ryanair i Wizzair latają też do Ejlatu (lotnisko Ejlat-Ramon).
Z lotniska do miasta można dostać się pociągiem lub autobusem. Najlepiej podpytać w hotelu o radę lub sprawdzić po prostu na google maps, jak najlepiej dostać się do miejsca noclegu (ja np. miałam bezpośredni autobus 445 pod sam hostel, pierwszą noc nocowałam w hostelu Little Tel Aviv Hostel)
Dzień drugi
Rano podróż pociągiem do Haify, zostawiam bagaże w hostelu i ruszam do Rosz Ha Nikra.
Pociągi z Tel Avivu do Haify są bardzo częste, właściwie co kilkanaście minut jest kolejny. Biletu nie musimy kupować wcześniej, można udać się po prostu na dworzec i kupić tuż przed odjazdem.
Rosz Ha-Nikra czyli piękne klify na granicy z Libanem, są jednak dość trudno dostępne bez samochodu. Z Haify musicie dojechać pociągiem do Naharijja (kilka pociągów na godzinę) i następnie autobusem do klifów, ale uwaga – autobusy są bardzo rzadko! Same Klify są naprawdę piękne, ale gdybym wiedziała wcześniej, że tyle zajmie mi cała wyprawa, chyba bym zrezygnowała. Na autobus powrotny miałam czekać prawie 3 h, na szczęście ze spotkanymi osobami – zamówiliśmy taksówkę do Naharijja
Nocleg w Haifa Hostel (https://www.booking.com/hotel/il/haifa-hostel.pl.html)
Bardzo polecam, jedno z najprzyjemniejszych miejsc w trakcie całego pobytu w Izraelu. Mały kameralny hostel, świetna atmosfera, blisko dworca przy najbardziej urokliwej ulicy w Haifie. W 15 minut dojedziecie też autobusem do plaży, a w kilka minut dojdziecie do Ogrodów Bahaitów. W hostelu spędziłam 3 noce.
Dzień trzeci
Wypadł w piątek, czyli wieczorem zaczyna się szabas. Rano ruszam pociągiem do Akko. Pociągi są częste (kilka na godzinę), a dworzec jest niedaleko starego miasta. Czas spędzam na spacerowaniu po miasteczku, odwiedzam też meczet.
Powrót przed szabasem do Haify. Haifa jest jednym w niewielu miejsc, gdzie transport publiczny mimo szabasu działa prawie normalnie. Po południu bez problemu mogłam więc dostać się na plaże i spokojnie wieczorem wrócić do centrum miasta i hostelu.
Dzień czwarty
Szabas. Zwiedzanie Haify i plażowanie. Oglądam ogrody Bahaitów z wycieczką z przewodnikiem. Na szczyt góry wchodzę pieszo (autobusy jeżdżą, ale nie wszystkie, nie jeździ też metro, którym najprościej dostać się na szczyt, ale spacer jest naprawdę przyjemny, zajmuje około godziny). Wracając zwiedzam dalszą część miasta, odwiedzam targ staroci i wybieram się na obiad na ulicę Wadi, gdzie właśnie w sobotę znajdziecie najwięcej stoisk z jedzeniem.
Dzień piąty
Rano ciąg dalszy Haify (klasztor Stella Maris, grota Eliasza i krótkie plażowanie) i po południu podróż do Mitzpe Ramon. Z Haify jadę bezpośrednim pociągiem do Beer Szewy a później autobus do Mitzpe Ramon. Autobusy z Beer Szewa do Mitzpe Ramon są co pół godziny. Uwaga – w Mitzpe Ramon nie ma jednego głównego przystanku, autobus jedzie przez całe miasto i potem wraca do Beer Szewy, więc trzeba pilnować gdzie musimy wysiąść, żeby nie wrócić skąd przyjechaliśmy.
Pod drodze przez pustynie zwróćcie uwagę na elektrownie Ashalim Power Station, czyli gigantyczną, największa izraelska elektrownia termalno-solarna. Ogromna wieża odbijająca światło jest widoczna z wielu punktów pustyni.
2 noce spędziłam w hostelu HI Mitzpe Ramon Hostel (https://www.booking.com/hotel/il/mitzpe-ramon-youth-hostel.pl.html). Hostel to bardziej duże schronisko młodzieżowe, ale we wrześniu było właściwie pusto (wszystkich gości było może kilkanaście). Położony jest tuż na skraju krateru, blisko centrum informacyjnego i przystanku. I najlepsze śniadanie z całej podróży!
Dzień szósty
Ein Avdat i Avdat. Rano ruszam autobusem do Midreszet Ben Gurion następnie wędrówka przez cały park. Na górze łapie stopa, w drodze powrotnej odwiedzam jeszcze Avdat. Po południu spacer po Mitzpe Ramon i oglądanie zachodu słońca z Camel Rock.
Dzień siódmy
Zaczynam z samego rana, żeby zobaczyć wschód słońca (najlepszy punkt znajduje się na tyłach parku rzeźby). Po śniadaniu wyruszam w dół krateru Machtesz Ramon (zielonym szlakiem i wracam do miasta stopem). Po południu ruszam w podróż do Tel Avivu (podobnie jak przyjechałam – autobus do Beer Szewy i pociąg do Tel Avivu).
3 noce spędzę w Old Jaffa Hostel – zależało mi szczególnie na miejscu w Jaffie. Hostel jest klimatyczny, nieco starodawny i wymagający lekkiego odnowienia, ale lokalizacja jest świetna (tuż nad targiem staroci, blisko i do plaży, i do centrum Jaffy). I na dodatek – super taras na dachu!
Inne polecane noclegi przez różne spotkane w podróży osoby to m.in:
- Beachfront Hostel
- Abraham Hostel (to w ogóle najbardziej znana w Izraelu sieć hosteli, zapewniająca zawsze wysoki standard usług. Znajdziecie np. w Tel Avivie, Nazarecie i Jerozolimie.
- Florentin Backpackers Hostel
- Little Tel Aviv Hostel
Dzień ósmy
Ten dzień przeznaczony głównie na odpoczynek i plażowanie. Odwiedzam m.in. Muzeum Ilany Goor, plaże i bazar Carmel. Wieczorem dołącza do mnie moja siostra cioteczna Martyna.
Dzień dziewiąty
Dzień dziesiąty
Rano wybieramy się na dalsze zwiedzanie Tel Avivu i odwiedzamy Levinsky Market, czyli najlepsze miejsce w całym mieście z przyprawami, herbatami i bakaliami! Robimy tez zakupu na kolejne dni, bo zaczyna się szabas. Na koniec krótki pobyt na plaży. Po południu ruszamy w podróż do Jerozolimy, żeby zdążyć przed początkiem szabasu. Autobusy do Jerozolimy są bardzo częste, my jechałyśmy z dworca Savidor, ale różne autobusy odjeżdżają z różnych punktów. Ponownie – najlepiej sprawdzić w aplikacji lub podpytać w hotelu, jak najlepiej dojechać.
W Jerozolimie wieczorem idziemy pod Ścianę Płaczu i na krótki spacer po starówce. W piątek wieczorem Jerozolima robi naprawdę niesamowite wrażenie, nie jeżdżą samochody ani tramwaje, a odświętnie ubrani Żydzi idą pod Zachodni Mur.
Noclegi do końca pobytu mamy w Yafo 35 Apartments (https://www.booking.com/hotel/il/yafo-35-apartment.pl.html). Miejsce jest naprawdę świetne. Rewelacyjnie położone – tuż nad Jaffa Street, w kilkanaście minut można było dojść i do Starego Miasta, i w drugą stronę do Mahane Yehuda. Rewelacyjny był też niewielki balkon nad ulicą, gdzie można zjeść śniadanie czy napić się wina. Bardzo polecam!
Dzień jedenasty
Szabas. Za radę znajomych na ten dzień zaplanowałam wycieczkę zorganizowaną do Jerycha, Rammalach i Betlejem, z Abraham Tours. Więcej napisze o Zachodnim Brzegu w kolejnym poście.
Dzień dwunasty
To był cały dzień przeznaczony na spokojne eksplorowanie Jerozolimy. Wybieramy się na Free Walking Tour po mieście (https://www.neweuropetours.eu/sandemans-tours/jerusalem/free-tour-of-jerusalem/), rano odwiedzamy też Bazylikę Grobu. Po południu idziemy do Mea Shearim.
Dzień trzynasty
To kolejna wycieczka zorganizowana, do Masady, Ein Gedi i nad Morze Martwe. Start jeszcze w nocy – bo zbiórka była o 4 rano! O wycieczce więcej pisałam tutaj:
Dzień czternasty
Dzień piętnasty
Pierwszy pomysł był taki, że jedziemy tego dnia do Tel Avivu, żeby poplażować i pocieszyć się miastem. Ostatecznie zostałyśmy jednak w Jerozolimie, i wybrałyśmy się do Muzeum Izraela, które naprawdę było warte zobaczenia!
Szybkim pociągiem z dworca w Jerozolimie jedziemy na lotnisko w Tel Avivie (podróż zajmuje 20 minut). Uwaga – dworzec w Jerozolimie jest nisko pod ziemią, zarezerwujcie sobie nawet kilkanaście minut na zjechanie na peron!
Czy jest to idealny plan? Pewnie nie, ale patrząc na to ile miałam dni, co chciałam zobaczyć i uwzględniając szabas, nic bym w nim nie zmieniła. To były intensywne 2 tygodnie, ale miałam też czas na zwykłe cieszenie się miejscami czy odpoczynek na plaży. Nie widziałam wszystkiego, (nie jest to możliwe w trakcie jednej podróży), ale dało mi możliwość zobaczenia różnych stron Izraela. Na pewno będę tu chciała wrócić!





Zostaw Komentarz