O jedzeniu we Włoszech
on 27 września 2020
with
Brak komentarzy
O tym, że włoska kuchnia jest wspaniała, nie muszę chyba nikogo przekonywać.
Ale myślę, że warto tu jeszcze powiedzieć kilka słów o tym, kiedy i co jada się we Włoszech, bo pory posiłków i godziny otwarcia restauracji mogą być dla niektórych zaskoczeniem i utrudnieniem w podróży. Nieraz słyszałam od znajomych skargi, że nie mogli znaleźć otwartych restauracji i nie mieli gdzie zjeść, kiedy akurat byli głodni. Będąc we Włoszech, trzeba się dostosować do włoskich zwyczajów.
Włosi dzień zaczynają od niewielkiego śniadania. To z reguły kawa (najczęściej z mlekiem – cappuccino, macchiato) i słodki rogalik. Śniadanie bardzo często je się w kawiarni, często też na stojąco przy barze.
Restauracje w porze obiadowej są otwarte z reguły między 12 a 15 i musicie wcelować w te godziny, żeby zjeść coś ciepłego, w dobrej restauracji. Bardzo niewiele lokali oferuje jedzenie bez tej przerwy.
Włosi bardzo często w tym czasie w dni pracujące, jedzą po prostu kanapkę lub sałatkę. W weekendy częściej wychodzą do restauracji na długi, kilkudaniowy posiłek.
Od około 18 zaczyna się czas aperitivo, czyli drink i spotkanie ze znajomymi. Często jest to wyjście zaraz po pracy. Pije się z reguły koktajle (w lato króluje aperol spritz) lub piwo. Do napojów dostaniecie też małe przekąski – orzeszki, chipsy itp., a często w niektórych lokalach przekąsek jest tyle, że można to potraktować, jako cały posiłek.
Najważniejszy i największy posiłek dnia. Restauracje otwierają się od około 19 i są otwarte do późnych godzin nocnych.
I jeszcze może kilka słów o tym, jak wygląda prawdziwy włoski obiad lub kolacja. Mimo wielu podróży do Włoch, nadal jest to zwyczaj, do którego nie umiem się przyzwyczaić. Dla mnie z reguły jedno danie, czasem z przystawką lub deserem jest wystarczające. Włosi jadają tych dań kilka, typowy włoski posiłek składa się z:
Antipasti czyli przystawek. Czasem są to lokalne wędliny i sery, czasem całe nieco mniejsze dania.
Primo czyli pierwsze danie. Z reguły jest to makaron lub risotto.
Secondo czyli drugie danie. Z reguły danie mięsne lub rybne, do tego bardzo często zamawiane są jeszcze dodatki czyli cotorni (sałatka, ziemniaki pieczone, frytki).
Dolci czyli deser.
Często na koniec dodatkowo są jeszcze owoce lub sery. Na koniec pija się również kawę. Po posiłku nie pija się kaw mlecznych – z reguły będzie to espresso lub cafe lungo. I jeszcze często digestivo – czyli lokalna, tradycyjna nalewka, która ma pomóc w trawieniu całego posiłku.
Teraz jeszcze kilka słów o rodzajach lokali gastronomicznych we Włoszech, bo jest ich bardzo dużo i naprawdę można się czasem pogubić:
Czyli po prostu restauracja. Najbardziej elegancki ze wszystkich poniższych lokali. Z reguły spodziewajcie się kelnerów w eleganckich fartuchach, białych obrusów na stołach i też wyższych cen. Kuchnia bardzo różna, nie musi być włoska ani lokalna.
Tańsza wersja ristorante, z reguły prostszy, bardziej domowy wystrój i nieco niższe ceny. Często miejsce prowadzone przez jedną rodzinę, serwujące z reguły lokalną, prostą kuchnię.
Po polsku to gospoda, karczma. W teorii jeszcze mniej formalnie niż w trattorii, ale nie jest to regułą. Klimat swobodny (często np. wspólne duże stoliki), domowe posiłki, niższe ceny i też często miejsce rodzinne.
Różnice między tymi trzema miejscami mogą być naprawdę niewielkie i bardzo umowne. Coś może być trattorią i mieć wyższe ceny niż w ristorante obok. Osteria i trattoria dla mnie już w ogóle nie wiele się różnią.
W każdym z tych miejsc z reguły też do menu będziecie mieć doliczone coperto czyli opłatę za nakrycie stołu. Warto to też wcześniej sprawdzić, żeby uniknąć nieprzyjemnej niespodzianki przy płaceniu. Coperto wynosi z reguły od 1 do 2,5 euro, ale może być i więcej, szczególnie w miejscach bardzo turystycznych. I coperto to nie napiwek, napiwek można zostawić na koniec jeszcze dodatkowo.
Jak sama nazwa wskazuje – lokal z pizzą. Może być bardziej zbliżony do restauracji albo do baru szybkiej obsługi. Bardzo często można zjeść nie tylko pizzę, ale też inne dania.
Pizza na kawałki. Z reguły mały lokal, czasem z kilkoma stolikami, czasem tylko z ladą, przy której można zjeść. Ale nieraz ratował mi życie, kiedy inne miejsca były już zamknięte! Czasem to miejsca kultowe, z najlepszą pizzą w okolicy. I zawsze niedroga i szybka możliwość zjedzenia czegoś na ciepło. Można też wziąć kilka kawałków pizz, żeby spróbować różnych smaków.
Rano miejsce na kawę i rogalika, wieczorem na aperitivo. Ale zjecie też kanapki – często bar może was uratować, jeśli przegapiliście porę obiadową.
Czyli winiarnia, gdzie można kupić wino, często z dobrą usługą doradczą. Bardzo często do wina możecie też zamówić coś do jedzenia – deskę serów, jakieś przekąski.
Czyli bar z kanapkami. Szybko, niedrogo, z reguły bardzo smacznie i różnorodnie.
Cukiernia. Tak, włoskie cukiernie są cudowne. Co ciekawe, Włosi rzadko szykują wypieki w domach, więc cukiernie są właściwie w każdym mieście.
Chyba najważniejszy punkt na tej liście:) Lodziarnia! Poza lodami serwuje też z reguły kawę i słodkie wypieki.
Zostaw Komentarz