Sycylia Wschodnia to region naprawdę wyjątkowy. Na każdym kroku miałam tutaj poczucie jakieś magii, nie wiem czy przez obecność Etny, górującej nad całą okolicą i często dymiącej, czy w związku z niezwykłym bogactwem kulturowym, pełnym mitów i legend.
Etna to z jednej strony przekleństwo regionu, z drugiej źródło bogactwa. Sycylijczycy nie raz przekonywali się o jej niszczycielskiej sile, wybuchy, trzęsienia ziemi są tutaj na porządku dziennym także obecnie. Z drugiej strony, na jej zboczach są jedne z najbardziej żyznych gleb w całych Włoszech, to jeden z najlepszych ośrodków rolniczych, gdzie znajdują się winnice, plantacje cytrusów, drzew oliwnych, pistacji i migdałowców.
Spędziłam tu tylko tydzień a na swoją bazę wybrałam Katanię. Miasto to było świetną bazą wypadową do zwiedzania całej okolicy. Katania jest dobrze skomunikowana i chociaż pierwsze wrażenia miałam nienajlepsze, z każdym dniem miasto zyskiwało w moich oczach.
Mój plan wyjazdu:
Dzień pierwszy:
Noto
Dzień drugi:
Pantalica
Dzień trzeci:
Etna i Alcantara
Dzień czwarty:
Syrakuzy
Dzień piąty:
Taormina
Dzień szósty:
Katania
Katania
Miasto o stóp wulkanu. Współistnienie Katanii i Etny widoczne jest na każdym kroku, nie tylko w samej sylwetce wulkanu dominującej nad okolicą, ale też w charakterystycznym, czarnym tynku ze skały wulkanicznej obecnym w całym mieście. Miasto żyje w cieniu Etny, w wiecznej niepewności i ryzyku wybuchu czy trzęsienia ziemi.
To też miasto skrajności. Z jednej strony ważny port, ośrodek przemysłowy i nowych technologii, z drugiej strony – miasto mocno wielokulturowe, głośne, czasem może sprawiać wrażenie niebezpiecznego. Pierwsze wrażenie może być odpychające, ale jak tylko pozna się je lepiej, można docenić jego niepowtarzalny urok.
Bardzo zniszczone w XVI wieku – najpierw niszczycielki wybuch lawy, który zniszczył dużą część miasta, później równie tragiczne w skutkach trzęsienie ziemi. W kolejnym wieku nastąpiło odrodzenie Katanii, za które odpowiadał architekt Vaccarini. Powstały wtedy wielkie arterie, rozległe place i liczne barokowe pałace. Pomiędzy nimi, nieco ukryte, można odkrywać zabytki z czasów antycznych.
Katania to też ojczyzna Vicenza Belliniego i Giovanniego Vergi.
Co zobaczyć
Piazza del Duomo to główny punkt miasta. Znajdziecie tu Katedrę poświęconą św. Agacie oraz Fontanna del Elefante w centrum placu. To jeden z symboli miasta, reprezentujący trzy cywilizacje: punicką, egipską i chrześcijańską. Jedna legenda głosi, że upamiętnia pokonanie Kartagińczyków, którzy próbowali podbić miasto na grzbietach słoni. Druga odnosi się do obecności na Sycylii karłowatych słoni.
Inna fontanna na placu do kolejny ważny punkt miasta – Fontanna dell’Amenano, zasilana strumieniem o tej samej nazwie. Zwana jest przez mieszkańców acqua a lenzuolo (woda jak prześcieradło), bo strumień tworzy praktycznie białą ścianę. Tuż za nią otwiera się jeden z moich ulubionych punktów miasta, czyli:
Targ rybny. Targ rybny i w ogóle targi Katanii to miejsca wyjątkowe. Autentyczne, głośne, gwarne, na których można kupić właściwie wszystko. Wykrzykujący sprzedawcy zachwalający swoje produkty dodają niesamowitego kolorytu temu miejscu.
Via Etnea to główna ulica, z widokiem na Etnę, pełna butików i kawiarni. Ulica przecina Piazza Duomo, Piazza dell’Universita i piazza Stesicoro. Spacer nią to obowiązkowy punkt zwiedzania miasta! Po drodze miniecie też Rzymski Amfiteatr, chociaż niewiele niestety pozostało z jego potęgi… Kiedyś mógł pomieścić ponad 15 tys. widzów.
Idąc dalej via Etnea traficie do Villa Bellini – niewielki park, w którym można chwilę odpocząć od zgiełku miasta. Na wzgórzu parkowym znajdziecie altankę ze wspaniałym widokiem na miasto i Etnę. Nieco dalej znajdziecie też ogród botaniczny.
Teatro Romano i Odeaon to moim zdaniem punkt obowiązkowy, który (poza targiem) zrobił na mnie ogromne wrażenie. Niezwykły kompleks, ukryty pomiędzy zwykłymi budynkami. Bardzo zaskakujące miejsce, które bardzo polecam zobaczyć na własne oczy i poznać jego historię!
Via Crociferi to miejsce, które najlepiej pokazuje charakter katańskiego baroku. Możecie podziwiać tu w jednym miejscu barokowe kościoły i wspaniałe pałace. Palazzo Biscari jest natomiast uważany za jeden z najładniejszych budynków w mieście, z bardzo ciekawą fasadą.
Z pozostałych ważnych punktów w mieście warto odwiedzić jeszcze Castello Ursino, czyli zamek. Co ciekawe, został wzniesiony nad brzegiem morza, teraz jest od niego bardzo oddalony. W 1669 roku, po wybuchy Etny, twierdza została otoczona z każdej strony prze potoki lawy.
Teatro Massimo Bellini to ciekawy budynek opery, który też warto zobaczyć. Sprawdzicie też repertuar, może w trakcie pobytu będziecie mogli coś ciekawego zobaczyć.
Św. Agata
Mówiąc o Katanii nie sposób nie wspomnieć o św. Agacie, która jest patronką miasta. Żyła w III wieku i pochodziła z bogatej szlacheckiej rodziny w Katanii. Stała się ofiara prześladowań z powodu wiary i poddana okrutnym torturom.
Na jej pamiątkę możecie skosztować w Katani minni di Sant’Agata – czyli piersi św. Agaty. Są to ciastka z ricottą, w pistacjowym lukrze i truskawką galaretką, kształtem przypominający piersi (podobno zostały jej ucięte w trakcie tortur). A jeśli odwiedzicie Katanię w lutym, traficie na olbrzymi festiwal jej imienia, pokazy fajerwerków i procesje. Co roku ściąga prawie milion widzów i należy do jednych z największych religijnych obchodów na świecie.
Plaża w Katanii
Pod tym względem niestety Katania nie powala. Na północy (okolice stacji Catania Europa) znajdziecie kilka kąpielisk, ale bez plaży, bardziej określiłabym je jako betonowe kąpieliska z wejściem do wody. Na południu, spory kawałek od centrum znajduje się duża, piaszczysta plaża.
Gdzie zjeść
Doskonałych miejsc na posiłek w Katanii naprawdę nie brakuje! Poniżej polecam kilka:
Scirocco Fish lab – owoce morza w typie fast food. Znajduje się na targu rybnym i jest to po prostu okienko, do którego wiecznie stoi kolejka. Kupicie tutaj różnego rodzaju smażone ryby i owoce morza, plus kilka małych przekąsek do wyboru. Wszystko jest świeże i wyborne!
Pasticeria Savia – uważana za najlepszą cukiernię, tłumnie odwiedzana i przez turystów i lokalnych mieszkańców
Giglio Rosso
Trattoria La norma
Don Turridu
Da Antonio
Noto
Historia Noto to tak naprawdę historia dwóch miast. Noto Antica zostało doszczętnie zniszczone w 1693 roku. Trzej architekci – Rosario Gagliardi, Paolo Labisi, Vicenzo Sinatra otrzymali zadanie stworzenie nowego miasta od podstaw, 13 km od starego. W ten sposób powstała jedna z najpiękniejszych perełek barokowej Europy. Odbudowę prowadził Książe Camastra, przedstawiciel hiszpańskiego wicekróla.
To, co razem stworzyli, nie pasuje w ogóle to malutkiego przecież miasteczka. Mamy tu majestatyczne pałace, kościoły i teatralnie zaprojektowane perspektywy. Architekci stworzyli miasto na kształt dekoracji teatralnych, manipulując i bawiąc się grą linii, krzywiznami, dekoracjami.
Trzy główne ulice przecinają miasto ze wschodu na zachód, tak że słońce może je cały czas oświetlać. Ich liczba ma znaczenie symboliczne – odpowiadała podziałowi społecznemu miasta. Górną część miasta zajęła szlachta i tutaj znajduje się najwięcej pałaców.
Środkową przeznaczono dla duchowieństwa. Corso Vittorio Emeanuele III to główna ulica, przy której jest tyle kościołów, że nigdy w swoim życiu nie widziałam takiego ich nagromadzenia! Ulica przecina trzy główne place miejskie. Tu znajduje się również Katedra. Co ciekawe, jej kopuła i część wnętrza zawaliła się w 1996 (na skutek braku wcześniejszej renowacji…), obecnie jest już zrekonstruowana.
Zwykły lud zajął natomiast dolną część Noto, czyli trzecią ulicę.
Wszystko zbudowane jest z miejscowego wapienia, który z czasem przyjął barwy złoconego różu. Ten niezwykły ciepły, miodowy odcień najlepiej podziwiać po południu, kiedy fasady szczególnie pięknie skrzą się w padającym słońcu.
Można wybrać się również do Noto Antica i podziwiać to, co pozostało z dawnego miasta.
Z Katanii do Noto najłatwiej dotrzeć autobusem. O dokładny rozkład, wybór właściwej linii i skąd wyrusza autobus najlepiej dopytać w informacji turystycznej. Na zwiedzanie miasta warto poświęcić co najmniej pół dnia, najlepiej oczywiście popołudniu, żeby docenić grę światła.
Gdzie zjeść
A jeśli tu będziecie, koniecznie odwiedźcie Arancina planet. Możecie spróbować tu najlepszych arancini, jakie jadłam w swoim życiu! Miejsce jest niepozorne i łatwo je przegapić, ale naprawdę warto je odwiedzić. Czeka Was olbrzymi wybór świeżych, dużych i sycących arancini.
Co to jest:
To jedno z typowych dań Sycylii. Kulki z ryżu, przypominające pomarańcze (stąd nazwa), z różnym nadzieniem, głównie wytrawnym (z sosem ragu, z szynką i pistacjami, mozzarellą itp.).
Skąd barok na Sycylii?
Pisząc i o Noto, i Katanii i wielu innych miastach Sycylii, można się zastanawiać skąd tu tyle baroku. Jest to zasługa tragicznego w skutkach trzęsienia ziemi z 11 stycznia 1693 roku, które zniszczyło właściwie cały region. Katastrofa nastąpiła całe szczęście w okresie dobrobytu i dynamicznego rozwoju Sycylii, a także w szczytowym okresie baroku. Kilku najwybitniejszym architektom powierzono zadanie zaprojektowanie zupełnie nowych miast, zgodnie z barokowymi zasadami, wzniesienie pałaców, kościołów i budowli użyteczności publicznej. Szczytowym osiągnieciem jest właśnie Noto.
Syrakuzy
Morskie miasto Syrakuzy, ze swoim przedłużeniem na wyspie Ortigia, należy do jednego z punktów obowiązkowych każdej podróży na Sycylię. Nazwa od razu przywołuje grecką przeszłość miasta. Legenda głosi, że Syrakuzy zostały założone przez mieszańców Koryntu, kierujących się wskazaniami wyroczni delfickiej, w 733 roku p.n.e. Istniał tu naturalny port, źródło słodkiej wody, żyzne gleby i łatwość obrony przed atakami najeźdźców. Szybko stało się to jedno z najbardziej znaczących miast morza śródziemnego i ważny ośrodek kultury i sztuki. Tutaj nauczał Platon, urodził się i pracował Archimedes, tworzył Ajschylos i Pindar.
Było też świadkiem jednego z najsłynniejszych i najkrwawszych konfliktów starożytności, pomiędzy Syrakuzami a Atenami, dowodzonymi przez Alcybiadesa. Później podbite przez Rzymian, Syrakuzy stały się stolicą rzymskiej prowincji – Sycylii. W późniejszym okresie okupowane przez Bizantyńczyków, Normanów czy Arabów. Obecnie można mieć wrażenie, że to miasto zawieszone pomiędzy starożytnością, średniowieczem i barokiem, który jest oczywiście widoczny na każdym kroku.
Historia Syrakuz to też historia tyranów. Tyrania była często spotykaną formą władzy na Sycylii w epoce hellenistycznej. Warto tu wspomnieć m.in. o Dionizjuszu Starszym i Młodszym, Gelonie czy Hieronie. Dla zainteresowanych antykiem warto zgłębić ich historię.
Co zobaczyć:
Do zobaczenia mamy w Syrakuzach tak naprawdę dwie części – park archeologiczny w Neapolis i wyspę Ortigia.
Neapolis
Park Archeologiczny w Neapolis to miejsce naprawdę wyjątkowe i pełne zabytków. Tak jak nie jestem fanką zwiedzania antycznych ruin, tak tutaj byłam pod ogromnym wrażeniem i uważam, że jest to punkt obowiązkowy na mapie Sycylii. Znajdziecie tutaj m.in.:
Teatr grecki (Teatro Greco) – jeden z największych i najbardziej okazałych budynków starożytności (mieścił 24 tys. widzów), wykuty w skale i wykorzystujący naturalne nachylenie wzgórza. Tuż obok znajduje się też grota Ninfeum, zasilana wodą z greckiego akweduktu z Pantalici, oddalonego o 35 km i działającego do dziś.
Amfiteatr rzymski zbudowany w okresie cesarstwa, częściowo wydrążony w skale
Ołtarz Hierona, to olbrzymia konstrukcja o długoście ponad 200 m wykorzystywana do publicznego składania ofiar.
Latomie czyli olbrzymie kamieniołomy, z których pochodził wapień do budowy miasta. Te głębokie na kilkadziesiąt metrów jaskinie, o pionowych skałach, później wykorzystywane były m.in. jako więzienia. Odkryto ich na terenie miasta 12, ale niektóre są ukryte pod budynkami i niedostępne dla zwiedzających. Najbardziej znane są Latomie del Paradiso, teraz zamienione w ogrody pełne drzew pomarańczowych, palm i magnolii. Najsłynniejszą grotą jest tzw. Ucho Dionizjusza z niesamowitą akustyką. Nazwę nadał jej Caravaggio podczas swojego pobytu na Sycylii. Jaskinia ma kształt litery S i przypomina kształtem małżowinę uszną. Podobno tyran Dionizjusz zamykał w niej więźniów, którzy albo mieli wysłuchiwać jego przemów, albo to on podsłuchiwał ich. W pobliżu znajduje się jeszcze grota powroźników, w której dzięki naturalnej wilgoci wyrabiano liny.
Spacerując po urokliwych ogrodach pełnych zieleni, można wyobrazić sobie jak wielka praca była tu wykonywana, ilu jeńców i skazańców poniosło śmierć…
Ortigia
Otrigia czyli stare miasto na wyspie, do którego wchodzimy przez most Ponte Nuovo. Tutaj czeka nas też wyjątkowe bogactwo interesujących miejsc, od siebie dodam też kilka rewelacyjnych miejsc z jedzeniem. Po Ortigi trzeba po prostu poszwendać, zajrzeć do katedry ,muzeów, podziwiać place, parki i budynki. Trochę zabłądzić, odejść od głównych atrakcji, zgubić się w uroczych zaułkach, będących przedłużeniem domów, gdzie toczy się życie prawdziwych mieszkańców miasta.
Duomo, czyli katedra to punkt obowiązkowy. Już sam plac, przy którym znajduje się katedra jest naprawdę urokliwy, o nieregularnym kształcie, otoczony barokowymi pałacami. Niezwykle ciekawa jest też historia i konstrukcja samej katedry. Kościół powstał w epoce bizantyjskiej, wchłaniając konstrukcje doryckiej świątynie Ateny z początku V w p.n.e. 24 kolumny doryckie zostały pozostawione na swoim miejscu i wmurowane w ściany, ale nadal są doskonale widoczne. Arabowie przekształcili ją w meczet, by później została przekształcona w okresie normańskim. Po trzęsieniu ziemi w 1693 roku fasadę odbudowano w stylu barokowym. Dużo jak na jedną świątynie! Jest to niesamowity przykład łączenia kultur, tak widoczny w wielu miejscach Sycylii.
Tempio di Apollo to inna dorycka świątynia, która w swojej historii pełniła liczne funkcje – meczetu, kościoła a nawet koszar.
Fonte Aretusa jest jednym z najważniejszych źródeł w całym helleńskim świecie. Geneza tego miejsca jest związana z mitem o Aretuzie, jednej z nimf Artemidy. Aretuza, próbując uciec przed zalotami boga rzeki Alfejosa, została zamieniona w źródło wody i przedostała się na Sycylie. Dzięki temu źródłu pitnej wody – Ortigia przetrwała nie jedno oblężenie. Co ciekawe, w morzu znajduje się drugie źródło wody pitnej. Według legendy to Alfejos, który podążył za swoją wybranką, i połączyli się w wodach morza Jońskiego.
Teraz to uroczy, zarośnięty zakątek, wokół którego rośnie jeden z symboli miasta – papirus. Jeśli chcecie go znaleźć więcej, wybierzcie się nad brzeg rzeki Ciane, który cały porośnięty jest papirusem. Znajduje się tu też muzeum papirusu, gdzie można dowiedzieć się wiele na temat jego związków z miastem i sposobu wytwarzania papieru.
Dla zainteresowanych warto jeszcze zajrzeć do Muzeum Archeologicznego oraz katakumb. Są to drugie, co do wielkości katakumby po tych w Rzymie. Warto wcześniej potwierdzić w informacji turystycznej czy są dostępne dla zwiedzających (okresowo zamykane). Ortigię można też oczywiście opłynąć wokoło i podziwiać ją bezpośrednio z morza.
Gdzie zjeść
Koniecznie odwiedźcie też rynek, czyli mercato, miejsce pełne lokalnych sprzedawców i wyjątkowych produktów. Warto znaleźć stoisko z prosecco i ostrygami oraz drugie, z najlepszymi podobno kanapkami na całej Sycylii (Casefico Bordari). Na deser wybierzcie się koniecznie do Cannoli del Re, gdzie zjecie za to najlepsze cannoli, w mniej standardowej formie, bo w rożku przypominającym ten do lodów. Polecam szczególnie połączenie smaków ricotta i pistacji, na który namówiła mnie sprzedawczyni. To smak, który pamiętam do dziś…
Z jedzeniem warto zajrzeć jeszcze do Officina 77, po drodze z Naopolis na Ortigię. To mały lokal w typie fast food ze świeżym makaronem i kilkoma sosami do wyborów, naprawdę doskonałe jedzenie!
Z Katanii do Syrakuz najlepiej dotrzeć autobusem. Na zwiedzanie miasta trzeba poświęcić co najmniej jeden dzień, ale spędzając tu nawet kilka dni nie będziecie się nudzić.
Zostaw Komentarz