Sycylia. Sycylia Zachodnia – część pierwsza

with Brak komentarzy

Teraz zaczynamy kolejny włoski cykl, tym razem na temat Sycylii. To inny, magiczny świat, coś wyjątkowego i wspaniałego, odrębnego od reszty Włoch. Moim zdaniem, jest to jedno z najpiękniejszych i najbardziej wyjątkowych miejsc, o niezwykłym klimacie. Czasem trudne, czasem specyficzne, ale zawsze wyjątkowe.

Sycylia to na pewno nie jest miejsce na tylko jeden wyjazd, trzeba się nią cieszyć i odkrywać na spokojnie. Opcja Sycylia w tydzień raczej nie wchodzi w grę. Ja byłam tylko 2 razy po tygodniu, a udało mi się zobaczyć tylko ułamek jej skarbów.

W kolejnych postach opiszę Wam swoje podróże i co warto zobaczyć (Sycylia Zachodnia, Sycylia Wschodnia, Palermo). Będzie też trochę o kuchni, trochę o bogactwie kulturowym tego regionu.  Chcę Was zachęcić do wybrania się i odkrycia tego magicznego zakątka świata samodzielnie i podzielić się z Wami kilkoma pomysłami i radami. Zaczynamy!

Sycylia jest miejscem spotkań odmiennych cywilizacji i kultur, migracji plemion, najazdów i podbojów. Władzę sprawowali tu m.in. Fenicjanie, Grecy, Rzymianie, Bizantyjczycy, Arabowie, Normanowie, Andegawenowie, Burbonowie i Habsburgowie. Możliwość odnajdowania ich wpływów i śladów, w sztuce, architekturze, ale i kuchni, jest jednym ze skarbów Sycylii.

Uwielbiam też czytać o Sycylii, szczególnie mity i legendy, które barwnie tłumaczyły otaczający świat mieszkańcom Sycylii. Czeka Was też tu doskonała kuchnia oraz wyjątkowi ludzie, o poczuciu odrębności od reszty Włoch. Z jednej strony pogodni i otwarci, z drugiej ponurzy i podejrzani, nauczeni żyć i radzić sobie w trudnym klimacie i z przeciwieństwami, ceniący ponad wszystko rodzinę. Co ciekawe, mówi się tu po Sycylijsku, nie raz łatwiej dogadać się po angielsku, niż tradycyjnym włoskim.

Od razu przepraszam Was za słabe zdjęcia – niestety okazało się, że w trakcie jednego z wyjazdów aparat trochę padł, i niestety zdjęć mam bardzo nie dużo. A pierwszy wyjazd na Sycylię, był jeszcze w czasach sprzed bloga, dlatego na zdjęciach aż tak się nie skupiałam…

Sycylia zachodnia

Jak nigdzie indziej, to właśnie tutaj mieszają się wpływy antycznej Grecji, Rzymu, Afryki, kultury Kartaginy i Arabów. Zachodnia część uważana jest za najbardziej peryferyjny obszar nie tylko Sycylii, ale i cały Włoch, kolebkę mafii (tu jest miejscowość Corleone). Stąd bliżej jest do Afryki, niż półwyspu Apenińskiego. Ale dla zwiedzających nie ma się czego obawiać, czekają nas tu piękne plaże, dziewicza natura, przepiękne krajobrazy, ciekawe zabytki i doskonała kuchnia.

 

Nasz plan wyjazdu:

Dzień pierwszy:

Trapani – zwiedzanie miasta i plażowanie

 

Dzień drugi:

San Vito lo Capo – plażowanie

 

Dzień trzeci:

Wyjazd do Marsali i Mazary del Vallo

 

Dzień czwarty:

Favignana

 

Dzień piąty:

Erice i wycieczka rowerowa wzdłuż salin

 

Dalej wybrałyśmy się do Palermo, ale o tym będzie już dalej:)

Trapani

Trapani rozciąga się na podłużnym ramieniu lądu, wbijającym się w morze. Według mitu, jest to kosa, którą upuściła Demeter w trakcie poszukiwań swojej córki Persefony, porwanej przez Hadesa. Z Trapani bliżej do Tunezji niż na Półwysep Apeniński, i widać to na wielu płaszczyznach. Mieszają się tu wpływy Afryki i Europy, widoczne są ślady i pozostałości antyczne, średniowieczne i barokowe.

Jest to też stolica prowincji, gdzie znajduje się lotnisko. Jest to doskonała baza wypadowa do zwiedzania całej, fascynującej okolicy. My z tego względu wybrałyśmy je na nasz nocleg i z Trapani organizowałyśmy wypady do kolejnych miejsc. Jest to najwygodniejsza opcja, bo miejscowość jest dobrze skomunikowana z całą okolicą (doskonały punkt wypadowy do Marsali, Mazary del Vallo, Erice, San Vito lo Capo oraz na wyspy Egadzkie).

Nie ma zbyt dużo zabytków, ale jest to naprawdę przyjemne miejsce. Dwie główne arterie miasta to via Garibaldi i Corso Vittorio Emanuele, pełne okazałych pałaców i kościołów, tętniące życiem szczególnie wieczorami. Niedaleko portu znajdziecie też targ rybny, codziennie rano pełen świeżych ryb i owoców morza, gwarny i głośny.

Saliny

Jedną z atrakcji okolic Trapani są saliny, najstarsze i ostatnie aktywne do dzisiaj na Sycylii. Początek eksploatacji soli w tym regionie sięga czasów Fenicjan. Produkowaną tu sól w XVIII wieku eksportowano właściwie na całą Europę.  To charakterystyczny krajobraz – prostokątne zbiorniki, poprzecinane wąskimi ścieżkami, tworzące niezwykłą, wielobarwną szachownicę, wiatraki, złoża soli i unikalna fauna i flora. Jest to też rezerwat naturalny, szczególnie ptaków, gdzie można spotkać nawet flamingi.

Świetnym pomysłem jest wypożyczenie w Trapani roweru i wycieczka wzdłuż salin. Koniecznie przespacerujcie się pomiędzy zbiornikami. W okolicy Nubii znajdziecie też niewielkie muzeum, w którym możecie poznać kolejne etapy wytwarzania soli.

Jadąc dalej w kierunku Marsali możecie odwiedzić jeszcze wysepkę Mozia i rezerwat naturalny Laguna Stagnone (największa laguna na Sycyli).

Erice

Erice to miasto naprawdę wyjątkowe, górujące nad Trapani, o klimacie bardziej Toskanii niż Sycylii, gdzie silnie czuć ducha dawnych wierzeń pogańskich. Łączy mity i historię, architekturę i naturę, fantazję i realność, bywa oazą ciszy, spokoju, odosobnienia. Fascynowało wielu, Carlo Levi porównywał je np. do Asyżu (Asyż Sycylii).

Erice było siedzibą wszystkich ważniejszych kultów starożytności. Pierwszymi mieszkańcami byli Elymowie – tajemny ród zamieszkujący te regiony. Położone na szczycie góry, stanowiło idealne miejsce na twierdzę. To oni zapoczątkowali tutaj kult bogini miłości, później adaptowany przez kolejnych najeźdźców (Fenicjan, Greków, Rzymian). Żaden z nich nie odważył się zniszczyć świątyń, a co więcej – każdy kolejny wzbogacał jej skarbiec.

Nazwa ma również mityczne pochodzenie – Erice (Eryks) to półbóg, syn Wenus i Bute – króla Elymów. Także kształt miasta, oparty na planie trójkąta równobocznego ma symboliczne i tajemnicze znaczenie.

Miasto jest również pełne kontrastów. Latem, przy dobrej pogodzie gwarantuje niesamowite widoki – na wyspy Egadzkie, Monte Cofano, Trapani i saliny, ulice są skąpane w słońce, pełne są stoisk z rzemiosłem i gwaru typowego dla turystycznych destynacji. Zimą zamglone, smagane wiatrami – gwarantuje niesamowity klimat pełen tajemniczości.

Z Trapani do Erice można się dostać kolejką linową – nas niestety ta przyjemność opuściła z powodu zbyt silnego wiatru. Wybrałyśmy się tam autobusem, który krążył po całym zboczu góry, gwarantując również wspaniałe widoki.

W mieście okazało się, że akurat kręcony był film historyczny, z czasów chyba II Wojny Światowej. Po uliczkach przebiegali więc co i rusz żołnierze, ludzie w staromodnych strojach, stare pojazdy, co naprawdę dodawało niesamowitego kolorytu temu miejscu.

Erice nie jest duże, ale gwarantuje wspaniałe przeżycia. Tutaj najlepiej włóczyć się bez celu po krętych, wybrukowanych ulicach, zgubić w labiryncie wąskich (czasem na jedną osobę) uliczkach, zajrzeć na wewnętrzne dziecińce domów, gdzie toczy się życie prawdziwych mieszkańców i do małych, klimatycznych kościołów. W punkcie informacji turystycznej możecie wziąć mapę, z kilkoma propozycjami tras zwiedzania i dobrze opisanymi zabytkami. Na pewno zajrzyjcie też do Giardino del Balio, które jest świetnym punktem widokowym na okolicę.

 

Zostaw Komentarz