O podróżowaniu w czasach pandemii

with Brak komentarzy

Dziwny i trudny to ostatnio czas dla wszystkich, którzy kochają podróże… Pewnie wielu z Was miało już zaplanowane na ten rok różne podróże, napięty grafik wyjazdów, ustalone urlopy. Wirus niestety wszystko pokrzyżował…. Lekarze zalecają, żeby zostawać w domu, nie podróżować, jeśli już jechać – najlepiej lokalnie, zaszyć się w jakiś oddalonym, ustronnym miejscu. Podróżowanie uznawane jest obecnie za jedną z najbardziej ryzykownych czynności.

Czy powinno się wiec podróżować? Wsiąść do samolotu i polecieć zagranicę? Czy jest to odpowiedzialne i mądre? Nie odpowiem na to pytanie… Sama miałam i mam nadal wielki dylemat. Z jednej strony obawiam się o swoje zdrowie, zdrowie moich bliskich, ale też wszystkich osób napotkanych w podróży (obecnie, gdy u nas statystki zachorowań są cały czas wysokie, to my potencjalnie jesteśmy większym zagrożeniem w wielu miejscach, gdzie sytuacja jest lepsza).

Z drugiej strony, obawiam się, że sytuacja zagrożenia będzie nam jeszcze bardzo długo towarzyszyć i trzeba się będzie przyzwyczaić do nowych warunków, nauczyć żyć w nowej normalności.

Jeszcze z trzeciej strony – nie wyobrażam sobie nawet jak wielki kryzys dotknął całą branżę turystyczną! A przedłużanie się ograniczeń będzie go tylko pogłębiać. Czy wiec podróże są teraz wyrazem odwagi i wspierania turystyki?

Naprawdę nie wiem, jak powinno się postąpić i nikogo do niczego nie chcę namawiać. Każdy sam musi odpowiedzieć sobie na to pytanie. Moja tęsknota za Włochami była już jednak ogromna, że zdecydowałam się zaryzykować. Na początku lipca pojechałam, po ponad półrocznej przerwie, do Włoch a dokładnie na Sardynię. Oczywiście wkrótce pojawią się kolejne posty o tym, co warto zobaczyć. Dziś jednak będzie o samym podróżowaniu. Chciałam podzielić się kilkoma przemyśleniami, radami i relacją, jak sytuacja wygląda.

Sardynia wydawała się idealnym i bezpiecznym kierunkiem. Od samego początku wirus łagodnie obszedł się z tą wyspą. W ostatnich tygodniach w statystykach były tylko pojedyncze przypadki. Co więcej, same władze Sardynii zachęcały do podróży i podkreślały kwestie bezpieczeństwa.

Jak się dostać za granicę?

Jeśli jedziemy gdzieś blisko, najbezpieczniejszą opcją wydaje się być podróż własnym samochodem. Jeśli wybieramy się dalej – taka podróż może być bardzo długa, na drodze czeka nas też wiele postojów, czasem konieczny jest też dodatkowy nocleg. Nie wszędzie też oczywiście można dojechać w ten sposób, bo jest po prostu za daleko. Wtedy samolot wydaje się jedynym rozwiązaniem.

Podróż samolotem

Linie lotnicze podkreślają różnorodne zabezpieczenia, które wprowadziły w ostatnim czasie. W samolotach zostały zainstalowane specjalne filtry powietrza, u wielu przewoźników maszyny są codziennie dezynfekowane.

Na lotnisku i w samolocie konieczne jest noszenie cały czas maseczki (tylko w trakcie posiłków można je zdejmować). Warto zainwestować wtedy w lepszą maseczką, z filtrami ffp3. Ja miałam ze sobą też przyłbicę (ale nie używałam jej ostatecznie).

Za opcją podróży samolotem przemawia na ten moment też fakt, że jest naprawdę pusto! Samolot nie był nawet w połowie pełny, każdy miał dla siebie do dyspozycji właściwie 3 miejsca. Na lotnisku również było pusto, a przed wejściem na jego teren była też każdemu mierzona temperatura.

Co zrobić, żeby być bardziej odpowiedzialnym?

Ja założyłam od razu, że przed wylotem zrobię test na wirusa. Wiedziałam, że nie chcę stanowić potencjalnego zagrożenia. Akurat we Włoszech nie było to konieczne, ale są kraje gdzie trzeba przedstawić wynik testu lub jest on robiony na lotnisku.

Wiedziałam też, że w bagażu znajdą się nowe rzeczy: zapas maseczek, rękawiczek, żelu do dezynfekcji.

Zapoznanie się z nowymi zasadami

Sytuacja jest cały czas dynamiczna, różne zasady zmieniają się właściwie z dnia na dzień. Pojawiają się dodatkowe wymogi, konieczność kwarantanny po wjeździe, dodatkowe formularze, które trzeba wypełnić lub w ogóle zakaz wjazdu do jakiegoś kraju. Warto sprawadzać na bieżąco przed wylotem, jakie są wymagania.

Źródłem informacji są strony linii lotniczych, na bieżąco warto też śledzić profil na Facebooku Fly4free, w którym pojawiają się aktualne informacje. Informacje znajdziecie też np. tutaj:

https://www.iatatravelcentre.com/international-travel-document-news/1580226297.htm

Lub na stronach odpowiednich ministerstw poszczególnych krajów.

 

Na Sardynii

Konieczne było tylko zarejestrowanie się na stronie: https://sus.regione.sardegna.it/sus/covid19/regimbarco/init (ale ostatecznie nikt tego nie sprawdzał). Natomiast przy powrocie do Polski w samolocie zbierany przez załogę był wypełniony formularz: https://www.who.int/ihr/ports_airports/locator_card/en/ Nie było konieczne drukowanie go wcześniej, załoga rozdawała chętnym wydruki do wypełnienia.

Przestrzeganie zasad na miejscu

Koniecznie sprawdźcie i sprawdzajcie na bieżąco, co jest wymagane na miejscu. W każdym kraju są teraz inne zasady dotyczące obowiązku noszenia maseczek, ograniczenia ilości osób, dystansu społecznego czy zamknięcia pewnych miejsc.

We Włoszech konieczne jest noszenie maseczek w środkach komunikacji publicznej i w środku wszystkich zamkniętych miejsc publicznych: sklepy, restauracje, kościoły, muzea… Należy zachowywać odstępy np. w kolejkach czy na plażach.

Ubezpieczenie

Warto wykupić ubezpieczenie, w którym stan epidemii nie jest wyłączeniem. Ja też zdecydowałam się na jak najpełniejszą opcję ubezpieczenia. Na szczęście nie musiałam z niego korzystać.

Czy było inaczej?

Na pewno było mniej ludzi. To była pierwsza obserwacja, bo akurat w Alghero byłam 2 lata wcześniej, też w szczycie sezonu i mam porównanie. Widoczne to było w wielu miejscach – parkingi przed atrakcjami nie były zapełnione, plaże były puste, hotele i pensjonaty nie miały całkowitego obłożenia.

Druga różnica to maseczki, które Włosi naprawdę noszą, i które stały się stałym widokiem (na ulicy noszone na nadgarstku lub łokciu, żeby móc je szybko założyć wchodząc do sklepu, czy suszące się razem z typowo włoskim praniem).

Włosi pilnują również dystansu społecznego w miejscach publicznych. W kolejce w sklepie czy na plaży możecie się spodziewać prośby o odsunięcie się, jeśli będziecie zbyt blisko. W restauracjach czy barach jest mniej stolików i odległości pomiędzy nimi są większe. Na wiele atrakcji jest sprzedawanych mniej biletów, żeby móc zachować większe odstępy. Także sklepy mają ograniczoną ilość osób, która może być w środku i naprawdę kolejka grzecznie ustawia się na zewnątrz, jeśli w środku jest już za dużo osób.

Przed wejściem wszędzie znajduje się zawsze żel do dezynfekcji rąk. We wszystkich miejscach gdzie nocowałyśmy też wprowadzono dodatkowe ograniczenia. Żel do dezynfekcji też jest na każdym kroku, czasem check in jest  robiony wcześniej zdalnie, żeby uniknąć bezpośredniego kontaktu. Śniadania są rotacyjne, żeby było mniej osób w przestrzeniach wspólnych i często są z gotowych, paczkowanych produktów.

Ale, życie toczy się normalnie! Tak jak zawsze, szczególnie wieczorami jest wszędzie mnóstwo ludzi, znajomi, rodziny spotykają się, jest gwarnie, restauracje i bary są pełne. Nie czuć było zagrożenia, a przez to że naprawdę przestrzega się zasad – na każdym kroku czułam się bardzo bezpiecznie! Wyjątkowo też, większość turystów to byli Włosi, a nie cudzoziemcy. Widać, że też postanowili spędzić swoje wakacje lokalnie.

Z takich Sardyńskich uwag – miałyśmy problem z wypożyczeniem samochodu. Rezerwację miałyśmy zrobioną przez stronę Rental cars, ale na miejscu okazało się, że naszego samochodu nie ma i w większości wypożyczalni w ogóle samochodów brak! Nie byli do końca gotowi na przypływ turystów już teraz i samochody nie zostały jeszcze sprowadzone na lotniska. Finalnie udało się nam wypożyczyć, niestety dużo droższe auto.

Jeśli więc jedziecie i wypożyczacie samochód, upewnijcie się wcześniej bezpośrednio w wypożyczalni, że na pewno jest on dostępny.

Powrót

Po powrocie, mimo że nie jest to obowiązkowe – wiedziałam, że przez 2 tygodnie będę ograniczać kontakty z innymi lub zrobię ponownie test.

Nie byłabym też szczególnie zaskoczona, gdyby wprowadzono w trakcie mojego wyjazdu nowe ograniczenia: obowiązkową kwarantanne czy testy dla wszystkich wracających, ograniczenia w podróży. Liczyłam się z tym, że wyjeżdżając obecnie, wszystko właściwie może się wydarzyć.

Zostaw Komentarz